Menu
Azja / Jordania

Sodoma z Gomorą, Morze Martwe i jaskinia Lota.

Morze Martwe

Ziemia Obiecana.

Księżycowe pustkowie na które patrzymy, to biblijna kraina, do której przybyli z Egiptu Abraham i jego bratanek Lot.  Rozdzielili się, żeby starczyło miejsca dla licznego bydła. Stali się bardzo bogaci w ciągu jednego pokolenia. Lot osiedlił się pod Sodomą.

Lasy na wzgórzach były pełne zwierząt. Uprawiano zboża, winogrona, oliwki, soczewicę i migdały. Dowody na to, że region kwitł, znajdują się na ogromnych cmentarzyskach z epoki brązu w Bab edh-Dhra. Zbadane szczątki dowodzą, że ludziom nie brakowało różnorodnego pożywienia.

Sodoma i Gomora.

Wczesny brąz, to czas, w którym żył Abraham i Lot, około trzy tysiące lat p.n.e. Prawdopodobnie tu leżała Sodoma i Gomora. Należały do Miast Równiny i każde z nich miało własnego króla.

Biblia mówi, że przyczyną zniszczenia Sodomy i Gomory było skrajne wyuzdanie. Nie znaleziono 10 “sprawiedliwych” wytargowanych z Bogiem,  dlatego ocalał tylko Lot z córkami. Czy naprawdę tylko o to chodziło?  Mieszkańców Sodomy zdemoralizowało niewyobrażalne bogactwo. Stali się pyszni, leniwi i nie chcieli pomagać biednym.

Mieli w zasięgu ręki największy skarb tamtych czasów: bitum. To substancja organiczna, naturalny asfalt. Stosowano go w całym starożytnym świecie jako powłokę do cegieł mułowych, do uszczelnień a także do balsamowania zwłok w Egipcie. Wystarczyło wyjść z domu i zebrać “złoto”. Kolejnym skarbem były zwały soli nad Morzem Martwym.

Bab edh-Dhra. باب الذراع‎

Sodoma i Gomora

Krytycznego dnia do miasta przybyli aniołowie, Lot gorliwie zapraszał ich do domu i starał się ugościć jak najlepiej, chociaż nie wiedział kim są.

“Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom,  wywołali Lota i rzekli do niego: «Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić!»”

Co na to Lot? Zaproponował, że zamiast obcych mężczyzn, wyda tłumowi swoje córki, jeszcze dziewice. Gościnność ponad więzy krwi. Ale dzicz żądała przybyszy, chcieli ich zdominować i pohańbić. Napierali na drzwi tak długo, aż aniołowie porazili ich ślepotą.

Chwila zagłady nadchodziła, a Lot zwlekał, nie mógł uwierzyć w to, że miasto będzie zniszczone. Aniołowie chwycili go za rękę, jego żonę, córki i wybiegli za miasto.

Przyczyny katastrofy.

Podczas wykopalisk w W Bab edh-Dhra, znaleziono niszczące ślady ognia i duże warstwy popiołu. Według niektórych badaczy w wyniku trzęsienia ziemi został wypchnięty bitum, ropa naftowa, gaz i siarka do atmosfery. Wystarczyła iskra, żeby nastąpił potężny wybuch. Duży uskok tektoniczny w dolinie Jordanu potwierdza teorię o trzęsieniu ziemi.  Inna hipoteza mówi o uderzeniu wielkiej asteroidy.

Z zainteresowaniem przyglądamy się kamieniom, nie są zwyczajne, to rozpala wyobraźnię. Zecharia Sitchin twierdzi, że są zamieszani w to Anunnaki z planety Nibiru.

Erich von Däniken, szwajcarski pisarz, uważa, że miasta zostały zniszczone bronią jądrową przez przybyszy z kosmosu. Czas eksplozji był z góry ustalony, stąd też pośpiech, żeby zdążyć uciec, bo tylko skały mogły zatrzymać promieniowanie.

Znajdujemy się –240 metrów pod poziomem morza. W oddali widać Morze Martwe.

Sodoma i Gomora. Jordania.

Jaskinia Lota.

Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru. A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli.

Lot i jego rodzina uciekli z Sodomy do małego miasta Zoar, zaledwie kilka kilometrów dalej, żeby schronić się w grocie. Obok znajduje się Muzeum Najniższego Miejsca na Ziemi. To około – 400 metrów poniżej poziomu morza.

Safi.

Niedaleko miasteczka Safi, podczas wykopalisk w 1991 roku, odkryto bizantyjski kościół z VI wieku, a w nim jaskinię. Wszystko wskazuje na to, że to Zoar.

Znaleziono tu ceramikę sprzed 3000 lat p.n.e., z czasów zniszczenia Sodomy. Jedna z inskrypcji wymienia imię “św. Lot”.

Historia Lota i jego córek po ucieczce z Sodomy.

A gdy mieszkał z dwiema swymi córkami w pieczarze, 31 rzekła starsza do młodszej: «Ojciec nasz wprawdzie jest już stary, ale nie ma w tej okolicy mężczyzny, który by przyszedł do nas na sposób właściwy na całej ziemi. 32 Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i położymy się z nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego»

W wyniku kazirodczych stosunków obie córki Lota urodziły synów. Starsza nazwała swojego Moab co znaczy „pochodzący od ojca”, który dał początek wszystkim biblijnym Moabitom. Młodsza nazwała syna Ben-ammi, co oznacza „syn mojego rodu”, który stał się protoplastą Ammonitów.

Jaskinia Lota. Safi.

Morze Martwe.

Towarzyszyło nam od kilku dni, niebieściło się z daleka, zawsze nieostre, otoczone nierealnie wyglądającymi skałami. Chcieliśmy, żeby pierwsze spotkanie z nim było wyjątkowe, i było. Pojechaliśmy na jego kraniec, żeby doświadczyć zasolenia wszystkimi zmysłami. Liczby i procenty szybko wylatują z głowy, a tego nigdy nie zapomnę.

Morze Martwe. Jordania

Rozległa śnieżna pustynia, a przecież było ok. 30 stopni ciepła.  Tropiłam ślady zwierząt, lepiłam solne kule i wydeptywałam ścieżki. Było fantastycznie.

Jordan, który zasila Morze Martwe, jest teraz tylko wąską rzeczką, bo Izrael i Jordania wykorzystują wodę do nawadniania pól. Oba kraje od lat planują wykopanie kanału, który połączy Morze Martwe z Morzem Czerwonym. Do kurczenia się morza przyczynia się wydobywanie minerałów z jego dna, około 300 milionów metrów sześciennych rocznie.

Morze Martwe. Jordania

Strumyczki ciepłej solanki płynęły pomiędzy krami zastygłej lawy solnej.

Jordania Morze Martwe

W oddali pasły się wielbłądy i stały namioty Beduinów.

Jordania, Beduini

Amman Beach.

Na popularną plażę dojechaliśmy z jordańską rodziną, sami się zatrzymali i zaproponowali podwiezienie. Nie powinno się pływać na brzuchu, bo woda  miota ciałem jak korkiem i zalewa oczy. Zostałam uchwycona zanim napiłam się wody.

Diabelskie Morze, Morze Sodomy,  albo Jezioro Asfaltowe. Jego długość wynosi 76 km, a szerokość prawie 16 km. Tafla leży 392 metry poniżej poziomu mórz. Bardzo szybko wysycha, każdego roku poziom opada prawie o metr. Kurorty, które leżały nad brzegiem muszą teraz dowozić turystów na plażę.

Morze Martwe

Gdyby podłożyć coś pod głowę, można sobie uciąć drzemkę. A potem smarowanie błotem i dużo uciechy. Błoto zawiera aż 26 minerałów poprawiających wygląd skóry. Wszyscy bawili się jak dzieci.

Najpiękniej było o zachodzie słońca. Nie było widać burej plaży, na wodzie jak korki, unosiły się ciemne sylwetki.

Kanaan.

Za pierwszym razem Mojżesz uderzył raz w skałę, z której popłynęła woda. Jednak za drugim razem Bóg nakazał mu przemówić do skały. Nie posłuchał i dwukrotnie uderzył laską. Woda popłynęła, ale za nieposłuszeństwo Mojżesz nie mógł wejść do Ziemi Obiecanej.

Oto kraj, który poprzysiągłem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi tymi słowami: Dam go twemu potomstwu. Dałem ci go zobaczyć własnymi oczami, lecz tam nie wejdziesz.

Jeszcze tylko musieli wszystkich wybić i oto kraina miodem i mlekiem płynąca mogła należeć do nich. W Kanaan istniał zwyczaj składania ofiar z dzieci podczas religijnych obrzędów ku czci Baala. Bóg Izraelitów nie chciał, żeby ulegli pokusom rozpusty i wielbienia innych bogów. “Nie zabijaj” najwidoczniej nie dotyczyło wszystkich.

Ja zaś poślę przed tobą szerszenie, które wypędzą  Kananejczyka i Chetytę sprzed ciebie. Nie wypędzę go sprzed ciebie w jednym roku, aby kraj nie stał się pustkowiem i nie rozmnożył się w nim dziki zwierz na twoją szkodę.
Jednakże z miast tych ludów, które daje ci Pan, Bóg twój, w dziedziczne posiadanie, nie zachowasz przy życiu żadnej żywej istoty,  (5 Ks. Mojżeszowa 20:16-18).

Jordania. góra Nebo.

Na szczycie góry Nebo znajduje się sanktuarium Mojżesza i park. To miejsce jest czczone przez trzy religie: judaizm, chrześcijaństwo i islam. Tam w 585 roku, po zburzeniu Jerozolimy ukryto Arkę Przymierza. Wężowy krzyż z brązu jest autorstwa włoskiego artysty Giovanniego Fantoniego.

Góra Nebo

Nas nie interesował kolejny kościół, chcieliśmy zobaczyć Ziemię Obiecaną tak jak Mojżesz, bez tłumu turystów. Za kościołem przeszliśmy pod kolczastymi  zasiekami i rozpostarł się przed naszymi oczętami taki widok.

Jordania, Góra Nebo

Już w dziewiątym tysiącleciu p. n. e.  zaczęły tu powstawać pierwsze osady, ludzie porzucili koczowniczy tryb życia i zaczęli uprawiać dzikie zboża, hodowali bydło.

Władzę po Mojżeszu przejął Jozue. Około 1200 roku p.n.e. wtargnął do Kanaan i ruszył na Jerycho, najstarsze miasto świata, istniejące od 9 tysięcy lat. Mury miasta rozpadły się na dźwięk siedmiu trąb. Jozue podbijał kolejne miasta, a potem rozdzielił ziemię między 12 plemion żydowskich.

Jordania, Góra Nebo

Być może trochę naciągnięto historię, żeby znaleziska z Bab edh-Dhra pasowały do wydarzeń zapisanych w Starym Testamencie. Wielu badaczy uważa, że patriarchowie żyli później,  ale i tak przeżyliśmy mentalną podróż, jakiej nie zapewni najlepszy film.

Przygodę z  biblijnymi postaciami kontynuowaliśmy w Jerozolimie. Za nami Petra i zamek krzyżowców.  W następnym odcinku o Jordanii wystąpi starożytny Jerash, świetnie zachowane rzymskie miasto.

Wydarzenia ze Starego Testamentu bulwersują. Dwuznaczną moralność interpretuje się na różne sposoby, ale zawsze jesteśmy zbyt maluczcy, żeby pojąć zamysły Boga. Będąc tam intensywnie przeżywa się historię i opowieści biblijne, a to cos więcej niż zwykła podróż.

20 komentarzy

  • Aga
    30 sierpnia 2019 at 11:53 AM

    Mieliście niesamowitą podróż, wspaniałe widoki, takie inne i do tego o tak głębokim znaczeniu. Ciekawe cytaty z Biblii, cały post bardzo ciekawy, warty przemyślenia. Pewnie i ja w tym błocie bawiłabym się jak dziecko. hehe Pozdrawiam bardzo serdecznie. 🙂

    Reply
    • Maria Kowalewski
      30 sierpnia 2019 at 1:29 PM

      Oj tak, czasami i kamienie potrafią mówić. W błocie taplali się wszyscy, nie było mocnych. To samo z eksperymentami w Morzu Martwym, piski i zachwyty, to niesamowite unosić się na powierzchni. Wiesz, że tak będzie, ale i tak się jest w szoku. Pozdrawiam serdecznie.

      Reply
  • Anonim
    30 sierpnia 2019 at 2:49 PM

    Piękne zdjęcia !!!!

    Reply
  • Joanna
    30 sierpnia 2019 at 11:55 PM

    Piękne widoki i ciekawy obraz ziemi obiecanej z wplecionymi cytatami biblijnymi.

    Reply
  • Atrakcyjne wakacje
    31 sierpnia 2019 at 6:29 AM

    Przepiękne miejsce gdzie historię spotyka się na każdym kroku. Może i nam się kiedyś uda wybrać

    Reply
  • Irena-Hooltayewpodrozy
    1 września 2019 at 7:42 AM

    Wspaniałe spotkanie z historią. To musi byc niesamowite przeżycie byc w takich miejscach.Wyobraźnia pracuje chyba na wzmożonych obrotach.
    Morze Martwe by mi się przydało, przynajmniej bym się nie utopiła-)
    Niesamowite okolice, w których byliście.
    Z przyjemnością obejrzałam i przeczytałam.
    Pozdrawiam Marylko-)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      2 września 2019 at 12:38 PM

      Nawet jak się ma wiedzę na temat wyporu ciała przez słoną wodę, to i tak wszyscy piszczą z radości. Pozdrawiam Irenko.

      Reply
  • Olga Jawor
    2 września 2019 at 5:34 AM

    Niesamowicie piękne zdjęcia, Marylko. Ich kolorystyka jest niezwykła. I głębia. A przede wszystkim towarzyszące im tchnienie historii i mitu tak mocno sie ze sobą splatające, że nie wiadomo, gdzie przebiega granica. Ale to właśnie jest najciekawsze – ta tajemnica, ta furtka dla wyobraźni. Pięknie dziękuję za chwile spędzone w tej biblijnej krainie!:-)
    Marylko, mam nadzieję, że huragan Dorian jest od Was daleko i niczym Wam nie zagraża. Właśnie czytam co sie wyprawia na Bahamach. Straszne!
    Pozdrawiam Cię serdecznie!*

    Reply
    • Maria Kowalewski
      2 września 2019 at 12:37 PM

      Dziękuję Olu. Wczoraj na plaży Dorian się nam na chwilę pokazał ludzie uciekali w poplochu. A kilka kilometrow dalej świecilo piękne slonce i spokojnie mogliśmy podziwiac historyczny cmentarz Bonawentura w Savannah. Dzisiaj jesteśmy w Beaufort, Karolina Poludniowa, miasto Forresta Gumpa. Nie wszystko udalo się zobaczyć za pierwszym razem. Savannah jest piękne, w kilku miejscach upamiętniono Pułaskiego. Casimir Pulaski. Pozdrawiam z Karoliny:)

      Reply
  • Małgosia z Akacjowego Bloga
    4 września 2019 at 5:38 PM

    Marylko bardzo ciekawa opowieść podparta Biblią. Ten martwy krajobraz ożywa i nabiera barw. Czuję, że to było dla Was emocjonujące przeżycie 🙂 Kąpiel w Morzu Martwym to nie lada gratka. Tylko po niej trzeba się dobrze wypłukać. Kiedy byłam pierwszy raz nad nim (od strony Izraela) każde doznanie zmysłowe robiło na mnie wielkie wrażenie. Wybrałam się tam ponownie po 10 latach. Jakież było moje zdziwienie, gdy odwiedziłam te sam miejsca i zobaczyłam jak daleko jest brzeg. Zmiana kolosalna. Mam nadzieję, że uratują Morze Martwe 🙂 Przywiozłam skrystalizowaną sól w postaci kulek do domu. W tym roku przywiozłam jeszcze trochę z Australii. Stoją w szklanym słoju w kuchni. Te z MM są w odcieniu morelowym, z Australii różowe. Mam trochę MM , ale do zmniejszenia się zbiornika ręki nie przyłożyłam 😀 Jestem ciekawa czy widziałaś takie regularne kulki. Są niezwykle kształtne. Mam z obu wyjazdów. Wyglądają jak małe piłeczki. Czekam na Jerozolimę.Jestem bardzo ciekawa Twojego wpisu 🙂 Pozdrawiam

    Reply
    • Maria Kowalewski
      4 września 2019 at 10:35 PM

      Bez przypomnienia Biblii te krajobrazy jak z Marsa nie działałyby tak mocno. I jeszcze się Beduini pięknie zaprezentowali w swoich namiotach, tak jak Lot na początku swojej osiedleńczej historii. Morze Martwe z daleka takie błękitne bardzo ciekawiło. Przeżyłam wiele pięknych zachodów słońca, świadomośc gdzie tym razem pogłębiła wrażenia. Niby wszędzie tylko kupa kamieni, ale jakich! Jerozolimę już miałam, ale ze wstydem wycofałam, bo teraz pisze inaczej niż rok temu:) Jeszcze nie skończyłam z Jordanią, największe rzymskie ruiny czekają. Niestety nie znalezliśmy formacji solnych, chociaż szukaliśmy, tylko te białe przestrzenie. Wy też pewnie byliscie w Jerozolimie? Na blogu widziałam tylko Morze Martwe, przegapiłam? Pozdrawiam ciepło Małgosiu.

      Reply
      • Małgosia z Akacjowego Bloga
        5 września 2019 at 6:13 AM

        Tak Marylko byliśmy i spędziliśmy w niej trochę czasu. Nic nie ma na blogu. Nie dajemy rady z pisaniem. Za dużo tych podróży ;D Zdjęcia beduinów piękne. Jak jechałam pierwszy raz do Jerozolimy, widziałam przed miastem wzgórza, pokrywające się delikatnie zielenią (to był styczeń lub luty), a na nich beduini z owcami i te ich namioty. Poczułam się jak przed wiekami. Mam w pamięci taką stop-klatkę 🙂 Wtedy też byłam w Autonomii Palestyńskiej. Za drugim razem już nie dało rady. Ubezpieczenie samochodu nie obejmowało wjazdu do Autonomii. Tylko dotyczyło jednej drogi, która trzeba przejechać i są kontrole posterunkowe na trasie. Pozdrawiam

        Reply
        • Maria Kowalewski
          5 września 2019 at 11:14 AM

          My pojechaliśmy busikiem do Betanii Łazarzowej, weszła młodziutka dziewczyna z karabinem na ramieniu i kazała nam wysiadać. Na posterunku w polu zabrali nam dokumenty i zniknęli, było bardzo nieprzyjemnie. w końcu złapalismy inny busik i udało się wrócić. Dlatego tak miło wspominam Jordanię, Izrael mimo całej sympatii do narodu po prostu mnie przerażał. Małgosiu, oglądałas może serial “Shitsel”? Współczesni ortodoksyjni Żydzi w Jerozolimie, nie moglismy się oderwać. Pozdrawiam wrześniowo.

          Reply
  • Małgosia z Akacjowego Bloga
    6 września 2019 at 6:57 AM

    Marylko nie znam tego serialu, ale będę czujna w tym temacie, może gdzieś uda mi się go obejrzeć. Lubię filmy z tego rejonu i oglądałam ich sporo. Niektóre wyłącznie o tematyce ortodoksyjnej jak “Viviane chce się rozwieść” czy o skomplikowanych relacjach jak “Drzewo cytrynowe”. Uwielbiam filmy Nadine Labaki z Libanu. Co do Izraela polecam Ci blog Eli Sidi http://gojka.is-best.net/. Jej książka “Izrael osowojony” pozwoliła mi sporo zrozumieć. W Jerozolimie chcieliśmy zobaczyć Kopułę na Skale. Wzgórzem zarządzają Jordańczycy. Wpuścili nas, ale zaraz przegonili do bramy wyjściowej. Mi naubliżali, że mam na sobie jakieś szmaty żydowskie ;D Piotrowi pozolili dojść do wejścia światyni, ale go nie wpuścili. Nie było z nimi dyskusji. Tak robili ze wszystkimi wpuszczanymi turystami. Jerozolima to miejsce, gdzie czuje się brzemię napiętych relacji jak nigdzie indziej. W tramwaju coś mnie uwierało w nogę, a gdy się obejrzałam zobaczyłam karabin. Przedziwne to miejsce, ale warto je zobaczyć. Zjeździliśmy cały kraj, z pewnością już się tam nie wybierzemy. Pozdrawiam

    Reply
    • Maria Kowalewski
      6 września 2019 at 11:52 PM

      Małgosiu, ile fajnych podpowiedzi, dziękuję. “Viviane chce się rozwieść” może gdzieś znajdę, na razie przeczytałam recenzję. “Drzewo cytrynowe” jest na you tube. Blg też już zapisałam. Nam nie udało się podejść nawet do Kopuły na Skale, ale mieszkaliśmy na Górze Oliwnej i mieliśmy wspaniałe widoki, gorzej z wchodzeniem. Przez cztery dni chyba zobaczyliśmy wszystko co najważniejsze. Przez wiele lat temat mnie interesował, czytałam Singera i Hannę Krall i właściwie wszystko co znalazłam na temat Żydów. Jerozolima była prawdziwym przeżyciem. Pozdrawiam ciepło.

      Reply
  • Imperium
    9 września 2019 at 7:39 PM

    Bardzo fajna historia, może mnie też spotka:)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      9 września 2019 at 8:37 PM

      Życzę gorąco, Jordania to dużo więcej niż Petra:)

      Reply
  • mokka
    20 września 2019 at 5:55 PM

    Mario, bardzo się ucieszyłam z tych starotestamentowych opowieści. Odbiegając już od czysto abstrakcyjnych treści, odbija się w nich nasza ludzka natura, która prawie się nie zmieniła. Chciałabym się na początek rozprawić z Lotem, który zawsze budził u mnie mieszane uczucia. Nie sądzisz, że taką przypowieść mógł stworzyć tylko i wyłącznie mężczyzna! Lot cwany lis, wyczuwa w mig moc w przybyszach. Poświęciłby córki, cóż… Żona grzeszyła ciekawością, więc została ukarana. Nawiasem mówiąc dlaczego autor nie zamienił w słup soli jednej z córek! Biedny Lot, upojony przez młode, swawolne dzierlatki nieświadomie dopuszcza się grzechu. W jaskini był obecny lecz tylko ciałem. Autor tej przypowieści zwie się hipokryta!!! Sodoma z Gomorą! Zastanawiająca jest to ślepe posłuszeństwo, które przewija się przez Stary Testament, czyżby to była marchewka na kiju… Mario doświadczyłaś kąpieli w Morzu Martwym, odcisnęłaś stopy na znak swojej tam bytności i nie musiałaś nic nikomu obiecywać. Słowo ,,obiecana” tak często pojawia się w Starym Testamencie, że kojarzy mi się z patriarchatem. Surowe, jednostajne krajobrazy w zestawieniu bujnej wyobraźni ludzi z przed tysiącleci to musiała być podróż w głąb siebie. Dowodem jest smarowanie błotem, czyż to nie czysty atawizm! Nie powinniśmy się go wstydzić… Mario, nadrabiam braki. Cieszę się, że przez Twoją relację z podróży przebija głębia istnienia. Obrazuje to pięknie obóz Beduinów. Nie musimy szukać Ziemi Obiecanej, bo na niej żyjemy.
    Pozdrowienia dla Ciebie i autora zdjęć!

    Reply
    • Maria Kowalewski
      21 września 2019 at 12:39 PM

      Całkowicie się z Tobą zgadzam. Kiedy szukałam informacji, kilka razy trafiłam na interpretacje księży, w ich pojęciu Bóg miał prawo tak postapić i jest w tym sens. Ale te argumentacje do mnie nie trafiają, bo taki Bóg jest zabroczy i zazdrosny, egocentryczny i mściwy. Ludzkie brzydkie cechy a nie boskie, bo miłosierny i kochający nie zachowywałby się jak dziecko. Lot także zasługiwał na zagładę, bo nie był bardziej moralny niż reszta. Nie wierzę też, że był nieświadomy w tej swojej jaskini. chodzi o to, ze Bóg chronił swoich, mieszkańcy sodomy i Gomory uznawali innych bogów. A zamieszkały Kanaan miał być “oczyszczony” dla narodu wybranego. Niepojęte, ludzie Mojżesza mieli wybić resztki chociaz targali ze sobą Kamienne Tablice z wyraznym nakazem- nie zabijaj! Coś nie tak jest z tym wszystkim i nikt nie znalazł logicznego wytłumaczenia dla okrucieństw ze Starego Testamentu. Dopiero Jezus robił to co głosił. Pozdrawiam Martusiu:)

      Reply

Leave a Reply