Menu
Azja / Jordania

Petra.

Petra Skarbiec

Skalne miasto.

Petra to  jeden z najpiękniejszych  cudów świata nowożytnego, obok Machu Picchu, Chichen Itza, Tadż Mahal.  Starożytni nadali jej nazwę “Ramaku” -“Wielobarwna”, ponieważ struktura skał przybiera kolory od różu po wszystkie kolory tęczy.  

 
Wykupiliśmy 3-dniową wejściówkę, mimo, że każdego dnia maszerowalismy po wiele godzin, nie udało się wszystkiego zobaczyć.
 
Do miasta prowadzi ponad kilometrowy wąwóz Sik.  Jest piękny, pełek tajemiczych znaków i kapliczek . Po bokach widać dawne sieci kanalizacyjne, które dostarczały miastu świeżą wodę. 
 
Kiedyś wędrowały tędy karawany,  potem na setki lat przepadło w mrokach historii, a pewnego dnia sierpniowego dnia w 1812 roku,  zaginione miasto zostało odnalezione przez Europejczyka.
 
Kiedy kończy się wąwóz, widzimy różowy zarys majestatycznej budowli, to piękny i niepowtarzalny widok.  Natura i ludzki wysiłek sprzed wieków otwiera przed nami wrota baśni.  Jęk zachwytu, zatrzymujemy się, żeby wszystkie zmysły nadążyły. A potem zanurzamy się w świat o którym wspominano w Biblii.

Piętrowa budowla Al-Chazna – zwana „Skarbcem Faraona” –w filmie pt. ” Indiana Jones i ostatnia krucjata”, odegrała rolę świątyni chroniącej Świętego Graala.

W czasach biblijnych Petra nazywała się Sela. Do VI w. p.n.e., mieszkali w niej Edomici a potem Nabatejczycy. Skalne miasto jest dziełem tego kupieckiego plemienia, które przybyło tu w VI wieku przed naszą erą.
Przez ponad 500 lat Nabatejczycy wykuwali swoje miasto i grobowce w różowym piaskowcu. Rozwojowi miasta sprzyjało świetne położenie, dokładnie na szlakach handlowych z Indii do Egiptu i z Arabii do Syrii. 
 Mieszkańcy czcili Duszara – Boga Słońce, któremu składali ofiary z ludzi.  W Starym Testamencie, w księdze Izajasza istnieje mroczne proroctwo, które się wypełniło. Wypowiedziane w czasach, gdy nic nie zapowiadało upadku.  

Izaj. 34:9-15 9.

Toteż potoki Edomu zamienią się w smołę, a jego glina w siarkę, a jego ziemia stanie się smołą gorejącą:

10. Ani w nocy, ani w dzień nie zgaśnie, jego dym wznosić się będzie zawsze; z pokolenia w pokolenie będzie pustynią, po wiek wieków nikt nie będzie nią chodził.

11. Pelikan i jeż zagnieżdżą się w niej, a sowa i kruk będą w niej mieszkać; Pan rozciągnie na niej sznur na spustoszenie i ustawi wagę na zniszczenie.

12. Fauny będą tam mieszkać, nie będzie tam dostojnych narodów, królestwa nie będzie się obwoływać, a wszyscy jego książęta będą niczym.

13. Jego pałace porosną cierniem, pokrzywy i osty będą w ich zamkach; i stanie się mieszkaniem szakali, siedzibą strusi.

NABATEJCZYCY.

 Trafiliśmy na inscenizację życia Nabatejczyków, zobaczyliśmy ich stroje, pozywienie i ceramikę.  
Około IV wieku p.n.e.,  koczownicze plemię osiadło na stałe na otoczonym górami  płaskowyżu w dzisiejszej Jordanii.
 
W okresie świetności, przypadającej na I wiek przed narodzinami Chrystusa , imperium Nabatejczyków obejmowało tereny dzisiejszej Jordanii, Izraela, Egiptu, Syrii i Arabii Saudyjskiej.
 
Miasto szybko wzbogaciło się, ponieważ własnie tu tu krzyżowały się dwa wielkie szlaki handlowe. Utrzymywali się z  dostarczania karawanom żywności i wody. Nakładali myta, pośredniczyli w handlu.
 
Znalazło to odzwierciedlenie we wspaniałych, monumentalnych budowlach – świątyniach, grobowcach i teatrze mieszczącym 10 tys. widzów. Aż ciarki przechodzą, kiedy się pomyśli o ścisłym wypełnieniu proroctwa. 
 
 
Ok. II wieku imperium zostało przejęte przez Rzym. Panujący wówczas cesarz Trajan ustanowił w Petrze stolicę nowej prowincji rzymskiej – Arabii. 
 
Petra była często niszczona przez trzęsienia ziemi, a ostatecznie opuszczono je w VI w. n.e. Od tego czasu pomieszkiwali tu Beduini, którzy trzymali miasto w sekrecie.
 
Kolorowe skały.
 
Rozbrajający widok, odpoczywa, zanim jakiś leniwy, bezmyślny turysta będzie zwiedzał kamienne miasto z jego grzbietu.
 
 
Mnogość dobrze zachowanych pieczar, komnat z idealnymi kątami jest niewiarygodna.
 
 

Johann Burckhardt. Odkrycie Petry.

Jego marzeniem było odkrycie źródła rzeki Niger, ale szczęśliwym trafem przywrócił światu Petrę. Zaczął uczyć się języka arabskiego, żeby dobrze udawać muzułmanina. Przybrał imię Ibrahimem Ibn Abdallahem. Płacił za ochronę miejscowym szejkom i podróżował po Syrii, Libanie i Palestynie.
W drodze  do Kairu usłyszał  o ruinach w wąskiej górskiej dolinie, w pobliżu rzekomego grobu Aarona, brata Mojżesza.

Postanowił złożyć w ofierze kozę Aaronowi, żeby w ten sposób dotrzeć do pilnie strzezonego miejsca. Miejscowi zaprowadzili go przez As Sik, wtedy zobaczył wspaniałe starozytne pozostałości. Był przekonany, że to Petra, ale nie mogł okazywać zbytniego zainteresowania, żeby go nie uznano za poszukiwacza skarbów i nie zamordowano. Zdołał porobić notatki i szkice, ktore sa przechowywane na Uniwersytecie w Cambridge.

Zaginione miasto zostało odkryte 22 sierpnia 1812 roku. 

Zwierzęta w Petrze.

Kozy pasące się na kamieniach to bardzo smutny widok, ale jakoś sobie radzą. Najczęściej widać wielbłądy i osiołki, dzielnie wożą turystów w trudno dostępne miejsca. Jest bardzo dużo kotów, w każdym zaułku czeka jakiś, licząc na cokolwiek.
 
Ten kociak też ma swoją historię. Przymilał się do każdego turysty, wyłaził ze skóry- dajcie jeeeśśśćććć!!!! Nigdy wcześniej nie widziałam kotów, które by jadły suchy chleb. Niestety, swoimi kanapkami nakarmiłam wcześniej spotkane kotki i osiołki.
No i doczekał się. Młody Niemiec zauważył jego gorliwe przymilanie. Pocmokał, pogłaskał. Kot prawie w niebie, zobaczył, że chłopak sięga po plecak. Jego komunikatywność osiągnęła ludzki poziom. Łkał po kociemu ze wzruszenia. Chłopak otworzył plecak i wyciągnął….aparat fotograficzny. Reakcja.
 
 

ULICA FASAD.

To 44 grobowce, wykute w czterech rzędach. Można zaobserwować początki powstawania takiej architektury i zobaczyć jak się zmieniała.  Widać grobowce schodkowe, łukowe, czyste formy jeszcze bez wpływów greckich.

 
Bardzo lubię osiołki i wielbłądy, dzięki nim jeszcze bardziej czuję się jak na planie filmowym. 
 
 

MONASTYR.

To jedna z największych tutejszych budowli, mierząca 47 metrów szerokości i 51 metrów długości. Wykuta została w skale około II w. n.e.  Wcześniej można się było wspiąć na szczyt, po nieszczęśliwym wypadku zabroniono tego.
 
 
Na fotkach Krzyś występuje w kapeluszu Indiany Jonesa. Próbuje nawet uśmiechać się jak Harrison Ford. “Ostatnia krucjata” to mój ulubiony film z tej serii. Wejście do Świątyni Graala było magiczne i taka właśnie jest rzeczywista Petra.
 

Królewskie grobowce.

Po lewej  najokazalszy Grobowiec Urn. Po prawej Grobowiec Koryncki. Nie znaleziono w żadnym z grobowców ludzkich szczątków.

 
Zaczepiła mnie Beduinka z czworgiem maleńkich dzieci. Ludzie tam wciąż mieszkają! Dzieci były zakurzone i brudne, a kobieta mogła mieć 30 lat i 80, słońce i warunki wcześnie zniszczyły jej twarz.
 
 Stanęłyśmy naprzeciw siebie, wyciągnęła rękę, podałam dzieciom paczuszki orzeszków. Miałam tylko dwie, pokazała na migi, ze dzieci jest więcej, spryciula. Wymieniłyśmy uśmiechy, bo żadnego wspólnego znajomego słowa nie było.
 

 

KASR AL BINT.

Kwadratowy budynek będący główną świątynią Petry.  Ze świątynią związana jest legenda o tym, że uwięziono tu córkę egipskiego faraona. Początek budowy przypada na I wiek n.e.

 

Rzymskie pozostałości.

 

TEATR NA 10 TYS. OSÓB.

 

UMM AL BIJARA.

Wschód słońca nad Wadi Musa. Wędrował tu Mojżesz z  Izraelitami w drodze do Ziemi Obiecanej.

Petra połozona jest w Wadi Musa- Dolinie Mojżesza.

Arabskie nazwy Dżabal an Nabi Harun, oznaczają Górę Aarona.

 Ajn Musa- Źródło Mojżesza. 

 

Edomici.

Znani ze Starego Testamentu potomkowie Ezawa, wielcy wrogowie Izraelitów. Pozostałości miast z tego okresu odkryto  na szczycie skały Umm al-Bijara, górującej nad centrum Petry.
 

W Księdze Rodzaju zachowała się barwna opowieść o obu braciach, z których starszy Ezaw sprzedał przywilej pierworództwa za miskę soczewicy swemu bratu Jakubowi.

To pociągnęło za sobą szereg konsekwencji w życiu braci, ich wzajemną wrogość, która przeszła na kolejne pokolenia.

Rodzina Jakuba stała się znana jako Izraelici, szczególny lud Boży, który przez swego ojca odziedziczył wielką obietnicę daną Abrahamowi.

Natomiast potomkowie Ezawa byli później znani jako Edomici, można ich poszukiwać wśród Beduinów.

 
Ze szczytu roztacza się wspaniały widok na wszystkie inne góry, grobowce, zaułki, a nawet wioski poza Petrą. Wspinamy się mozolnie, żeby za chwilę odebrać nagrodę za wszystkie trudy.
 
 

 

W VI wieku p.n.e. Edomici zostali podbici przez babilońskiego króla Nabonida (556-539 p.n.e.), i tyle tylko  po nich zostało.

 

Z góry roztacza się widok na nekropolię  królewską.

 
 
To było bardzo mocno angażująca umysły i ciało wyprawa.  Nie wiedziałam wczesniej, że coś pozbawione zieleni może być tak oszałamiająco piękne.
 
Przygotowując się,  odświeżyliśmy sobie Stary Testament   dlatego z uniesieniem przeżyliśmy kontakt z pustynnym miastem.  Tajemnicze, tak bardzo prawdziwe miejsce, w dodatku znane z filmu, spełniło wszelkie oczekiwania. Petra jest bardzo piękna, tego się nie zapomina. Nie dotarliśmy jeszcze do grobu Aarona, to 8 godzin w jedną stronę.  Chciałoby się wrócić kiedyś.

27 komentarzy

  • Irena -hooltayewpodrozy
    7 listopada 2018 at 6:00 AM

    Są miejsca,które trzeba zobaczyc i które na zawsze zostają w naszej pamięci.
    Takim miejscem jest Petra.
    Pięknie pokazałaś to wyjątkowe miejsce.Ogląda i czyta się super!
    Pozdrawiam serdecznie-)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      7 listopada 2018 at 12:59 PM

      Dzięki Irenko, podeszłam do Petry jeszcze raz, wymieniłam zdjęcia, żeby jakoś bardziej był widoczny ogrom tego miejsca. Równiez Cię serdecznie pozdrawaim.

      Reply
  • Irena-Hooltayewpodrozy
    8 listopada 2018 at 12:29 PM

    Zaglądam więc ponownie -)
    Faktycznie widac ogrom tego kamiennego miasta.
    Podróże do takich miejsc, jak Petra, na zawsze pozostają w naszej pamięci.
    Jeszcze raz pozdrawiam-)))

    Reply
    • Maria Kowalewski
      8 listopada 2018 at 2:06 PM

      I jeszcze ta historia niesamowita tego miesca dodaje tajemniczości. A ludzie mieszkają sobie w starych pieczarach jak przed setkami lat. To bardzo popularny ostatnio kierunek i dobrze, Jordania jest fantastyczna, mam jeszcze Morze Martwe w zanadrzu. Też Cię pozdrawiam:)

      Reply
  • Jedziemy na wycieczkę
    8 listopada 2018 at 5:12 PM

    Przepiękne krajobrazy i przepiękne zdjęcia 🙂 W tak odległym miejscu mnie jeszcze nie było i nie wiem czy kiedykolwiek będę, więc tym bardziej podziwiam 🙂

    Reply
    • Maria Kowalewski
      8 listopada 2018 at 6:42 PM

      Ale jak powiesz “Jedziemy na wycieczkę” i pojedziesz z zorganizowaną wycieczką, to odległość nie ma znaczenia, a ceny coraz bardziej dostępne. Samodzielne wyprawy sa super, ale wygoda i zapewnione bezpieczeństwo równie ważne, życzę Ci dalszych wypraw:)

      Reply
  • No to Fru
    8 listopada 2018 at 5:27 PM

    Petra jest na liście moich marzeń. Słyszałam jednak, że na żywo to bardzo przeludnione miejsce i ciężko złapać kadr bez kończyń latających przed obiektywem 😉 U Ciebie na zdjęciach nie widać, żeby było aż tak ciasno.

    Reply
    • Maria Kowalewski
      8 listopada 2018 at 6:45 PM

      Kiedy się jedzie z wycieczka zorganizowaną, to pewnie trzeba się poruszać z grupą. ale my byliśmy sami, wstawaliśmy o świcie, wchodziliśmy do Petry jako pierwsi i jak widać dało się. Na szlakach było sporo ludzi, ale na ostatnim etapie w drodze do góry Edomitów juz sami szliśmy. Za to w Morzy Martwym co chwilę słychać było polski język.

      Reply
  • Paulina
    8 listopada 2018 at 8:17 PM

    Ah! Cudowna Petra! Wciąż moje marzenie do zrealizowania!
    Piękniee! Zazdroszczę tej epickiej podróży :-))

    Reply
    • Maria Kowalewski
      8 listopada 2018 at 9:35 PM

      Z pewnościa tam dotrzesz, widziałam Twoje podróże i fantastyczne zdjęcia. Sporo tego jak na taki młody wiek.

      Reply
  • Beata-albumzpodrozy.pl
    8 listopada 2018 at 9:02 PM

    Co za piękna relacja! taka po prostu WOW! 😀
    Nie muszę dodawać, że nowe oblicze Twojego bloga jest naprawdę super! Fortografie wyglądają bardzo efektownie, świetne efekty. I ten wciągający tekst zaprezentowany miłą dla oka czcionką. Brawo Marysiu! Jak zwykle nie zawodzisz, a ja tradycyjnie czekam na więcej 😀 pozdrowionka!

    Reply
    • Beata-albumzpodrozy.pl
      8 listopada 2018 at 9:03 PM

      *fotografie (przepraszam za “byki”… 😉 )

      Reply
    • Maria Kowalewski
      8 listopada 2018 at 9:40 PM

      Hej, Ty też nie zawodzisz i zawsze masz coś miłego dla mnie, dziękuję Ci. A z blogiem testuję ciągle, mam z tego frajdę. Tak jak przypuszczałam, gdybym została w znajomym i bezpiecznym miejscu nie napracowałabym się tak, ale i nie nauczyła. Ja też Cię serdecznie pozdrawiam:)

      Reply
  • Olga Jawor
    9 listopada 2018 at 8:47 AM

    Cuda są na tym świecie, tylko podróżować i podziwiać albo czytać i oglądać tak piękne fotorelacje jak Twoje i byc tam choćby kawałkiem duszy .
    Monumentalne widoki skalne w krainie bez zieleni. Cudny ten pomarańczowy wschód słońca. I odpoczywajacy osiołek. I twarze tubylców.
    Czas przepływa przez to miejsce i nie robi mu krzywdy, bo nawet gdy cos sie ukruszy, coś zniknie pod piaskiem, to zostaje jeszcze tyle czystego piękna i podziwu dla utalentowanych i pracowitych ludzi, którzy dawno, dawno temu to wszystko stworzyli. Po nas przez jakiś czas zostaną przynajmniej fotografie i słowa. Potem piasek czasu rozwieje to i pokryje. I przyjdą nowi, ku nowemu dzianiu, tworzeniu, zachwytom, wędrówkom….
    Dziękuję Ci Mario za wycieczke po cudownej, legendarnej Petrze!:-)*

    Reply
    • Maria Kowalewski
      9 listopada 2018 at 2:58 PM

      Właściwie, to nie trezba niczego wymyslać, żeby stworzyć jakiś dobry film fantasty, wystarczy czerpać z historii. Ja tez sobie z przyjemnością odświeżyłam wędrówkę po Petrze. niedostyt mam, bo przecież nie napisałam niczego o “Małej Petrze”, która jest mniejsza, ale również ma niesamowite światynie i groty. Wieś Wadi Musa, gdzie się trzeba zatrzymać na noc, żeby świtem wyruszyć do Petry, tez jest ciekawa, bardzo mi smakowały wypieki z piekarni, jeszcze ciepłe, a nasza gospodyni w pensjonacie podawała proste, ale pyszne jedzenie. Poznaliśmy ludzi z całego świata, to częśc tej wyprawy, żeby opowiedzieć o wszystkim trzeba zacząć pisać książki. Dziękuję Ci Olu za to, że wiernie odwiedzasz moje wypociny, bardzo to lubię:)

      Reply
  • Kamil | ONE STEP FORWARD
    10 listopada 2018 at 4:01 PM

    Petra zdecydowanie należy do MUST SEE miejsc, które chciałbym kiedyś odwiedzić 🙂 dziękuje, że w tak świetny sposób przybliżyłaś mi, czego mogę sietam spodziewać! Niesamowite zdjecia 🙂

    Reply
    • Maria Kowalewski
      10 listopada 2018 at 4:17 PM

      Bardzo mi miło, dziękuję i lecę popatrzeć na Twoje szlaki. Przeczytałam dzisiaj o strasznej powodzi w Jordanii, nie wygląda to dobrze. “Służby musiały ewakuować 3,7 tysiąca turystów. Powódź rozpoczęła się błyskawicznie. Niemal od pierwszej chwili wąskie trakty zamieniły się w rwące potoki.”

      Reply
  • Maciej
    10 listopada 2018 at 7:46 PM

    Łooo! Absolutne łooo! Wszystko, o czym tu piszesz i pokazujesz, wydaje się aż trochę bajkowe; i Beduini i zwierzęta i oczywiście sama Petra! Super! Chcę tam być =)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      10 listopada 2018 at 11:11 PM

      Wcale się nie zdziwię, jak dotrzesz tam na stopa. Własnie ze Stambułu polecieliśmy do Ammanu i dalej do Petry, Jerozolimy. To wyjątkowe miejsce i żadne opisy i zdjęcia tego nie pokażą, bo się nie da.

      Reply
  • Ania
    10 stycznia 2019 at 7:27 AM

    Piękne zdjęcia i fajnie opisane. Marzy nam się to miejsce już od dawna ale mój mąż ma obawy tam lecieć. Ja bym bardzo chciała i muszę go jakoś przekonać do wyjazdu tam 😉

    Reply
    • Maria Kowalewski
      10 stycznia 2019 at 12:35 PM

      Myślę, że Jordania jest bezpieczna, a jaka piękna! Kerak- zamek krzyżowców, Morze Martwe, Sodoma i Gomora, a z Madaby przejście do Izraela i wizyta w Jerozolimie. Wszytsko za jednym razem, byliśmy sami i spotkalo nas dużo zyczliwości. Warto, biura podróży nie ryzykowałyby bezpieczeństwa. Trzymam ksiuki aniu:))

      Reply
  • Aleksandra
    16 stycznia 2019 at 3:28 PM

    Fantasyczny post, przepiękne zdjęcia, pozdrawiam ciepło

    Reply
    • Maria Kowalewski
      16 stycznia 2019 at 4:03 PM

      Dziękuję bardzo, tez Cię pozdrawiam serdecznie i ciągle zaglądam do wspaniałych przepisów.

      Reply
  • irena omegard
    1 lutego 2019 at 7:51 PM

    Wspaniałą lekcja .Cudowne zdjęcia

    Reply
    • Maria Kowalewski
      7 lutego 2019 at 12:49 AM

      Dziękuję, w deszczu zdjęcia tak sobie wyszły, ale tak własnie tam jest.

      Reply
  • Ania
    15 kwietnia 2019 at 2:05 PM

    Petra to moje marzenie od kilku lat. Mam wielka ochotę tam pojechać tylko męża nie mogę namówić w tamte regiony bo boi się 🙂
    Może w końcu się uda i tez wrócę z taki zdjęciami jak Twoje 🙂 pięknie pokazane miejsce 🙂
    pozdrawiam serdecznie Ania z http://myinaszepodroze.pl

    Reply
    • Maria Kowalewski
      15 kwietnia 2019 at 2:25 PM

      Jodrania jest bardzo turystyczna, widze mnóstwo relacji i zdjęć, może to przekona Twojego męża. Poza tym trzesa się spieszyć, zanim Morze Martwe zniknie. My z Madaby wybralismy się na 4 dni do Jerozolimy. Niezapomniana wyprawa. Bardzo lubię Jordanię. Trzymam kciuki.

      Reply

Leave a Reply