Menu
Ameryka Północna / Panama

Leniwce .

leniwce, Panama

Leniwce w Panamie.

Wspaniały park, byliśmy dwa razy, bo to namiastka dżungli, wspaniałe rośliny i zwierzęta w naturalnym środowisku. Tak bardzo chciałam zobaczyć tukany i papugi, ale to prawie niemożliwe. Bardzo wcześnie robi się gorąco, a wtedy one chowają się w gałęziach i dziuplach aż do wieczora.

Agouti- można je spotkać w Ameryce Środkowej i Południowej.

 

Bazyliszek.

Spłoszyłam ją, zerwała się i pobiegła po wodzie!

Domyśliłam się, że miałam szczęście zobaczyć jaszczurkę Jezusa Chrystusa czy też bazyliszka płatkogłowego. Niesamowite doświadczenie, większe sztuki  siedziały zbyt daleko.

 

Jest tak szybka, że na zdjęciu widać tylko kręgi na wodzie.

 

Leniwce.

Po hiszpańsku nazywają się- perezoso. Pracownik parku pokazał nam, gdzie mogą być. Wcale nie tak łatwo je znaleźć, okupowały rozłożyste drzewo mango..

 
 
 
 

 

Zachęciłam go do pozowania, smyrając lekko bambusem.  Krzyś do dzisiaj mi wypomina, że dałam po grzbiecie biednemu perezoso i on nigdy nie widział tak szybko poruszającego leniwca. Tylko, że on żadnego wcześniej nie widział.

Marzyłam, żeby je zobaczyć. Cieszyłam się jak dziecko. Tu są dwa, popatrzyły na nas z ciekawością.

 

Takie żółwie są u nas, ale i tak je lubię.

 
 
 

 

Storczyk.

 
 
 

 

W nagrodę za przejście szlaku w nieprawdopodobnym upale, dwa punkty widokowe. Cudowne miejsce, trochę dżungli bez zasadzek.

 
 
 
Panama jest niesamowita, stolica zapiera dech, a dzika przyroda jest w zasięgu ręki. Fantastyczne doświadczenie, zobaczyć w naturalnym środowisku nigdy nie widziane zwierzaki i rośliny.  Bardzo mi się tam podobało.

2 komentarze

  • Irena
    26 października 2018 at 9:50 AM

    Fantastyczny jest taki kontakt ze zwierzętami.Nigdy nie widziałam leniwca,są urocze.
    Pamiętam ,że popłakałam się,jak pierwszy raz zobaczyłam kangura na wolności i pogłaskałam koala na drzewie w parku,nie w zoo.To było przeżycie!
    Cudne te zwierzaczki na naszej planecie.
    Pozdrawiam-)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      26 października 2018 at 10:15 AM

      Ja też bym się popłakała ze wzruszenia, gdybym zobaczyła koalę:) Leniwce są takie urocze, zawsze mnie ciekawiły, mielismy to szczęście, że pracownik parku pokazał, bo wiedział gdzie ich szukać. Kiedy wracaliśmy już ich nie było. Takie ciekawskie, patrzyły na mnie bystrymi oczkami. Małp nie udało się zobaczyć w Panamie, za to w Indiach było ich duzo wszędzie. Trzeba było uważać, żeby czegoś z ręki nie wyrwały, mi wytrąciły orzeszki, za wolno im rzucałam. Też Cię pozdrawiam Irenko.

      Reply

Leave a Reply

%d bloggers like this: