Menu
Ameryka Północna / Luizjana / USA

Nowy Orlean

Nowy Orlean

Żadna ulica Nowego Orleanu nie jest zwyczajna.  Palmy, bardzo ciepły, październikowy wieczór i myśl, że Rhett zabrał tu Scarlett w podróż poślubną.  Anne Rice tu mieszka! Pamiętam, jak buszowałam w bibliotece, żeby wygrzebać kolejne tomy “Godziny czarownic” i “Wywiadu z wampirem”. 

Dzielnica Francuska. Burbon Street.

Nagle Burbon Street zaatakowała.  Właśnie tak to poczułam. Dekoracje na Halloween , tłumy ludzi, głośna muzyka i mnóstwo neonów. Taki wielobarwny, zmasowany kicz.
Coś nieprawdopodobnego, głowa latała mi dookoła, żeby zdążyć zarejestrować całe to przeładowanie.  Masa klubów z muzyka na żywo, z propozycjami dla każdej orientacji i konfiguracji.
Kiczowate koraliki rozdawane na szczęście i odczynianie uroków.  Sprzedają je na ulicy, ktoś mi rzucił z balkonu dwa sznury.  Pani z odkrytymi piersiami, z którą można zrobić zdjęcie i Michael Jackson. Następnego dnia widziałam tylko rozrywkę dla mało wybrednych, ale te pierwsze wrażenia bardzo mnie rozbawiły. 
Dzielnica Francuska została zbudowana przez Francuzów,  ale spłonęła pod koniec XVIII wieku. Odbudowali ją Hiszpanie, którzy nie odtworzyli oryginalnej architektury.
Nowe budynki zaprojektowali zgodnie z panującymi aktualnie trendami. Można zobaczyć ocalałe z pożaru oryginalne kamienice w stylu francuskim i hiszpańskim z początku XIX wieku.

Sklep Voodoo Marii Laveau.  Tu królowa voodoo mieszkała ze swoimi dziećmi.

W sklepie można kupić pamiątki związane z voodoo a  na zapleczu  spotkać doradcę duchowego, wróżącego z kart tarota. Niestety nie można było fotografować. 
Religia voodoo przybyła z Haiti. Do obrzędów należy muzyka, rytm bębnów, śpiew i taniec. Takie wpływy na europejską muzykę przyczyniły się do narodzin jazzu. To na ulicach Nowego Orleanu Louis Armstrong zaczął śpiewać i grać. Wiele domów jest “nawiedzonych”. O zmierzchu organizowane są wycieczki na historyczne cmentarze albo szlakiem wampirów.
.Jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w Nowym Orleanie, The Royal Sonesta Hotel. Otwarty w 1969 roku, ale architektonicznie przypomina typowy dom z lat trzydziestych XIX wieku.

Kuchnia kreolska.

Po-boy, kanapka na francuskim pieczywie, z owocami morza lub mięsem, serwowana wszędzie. Jej powstanie  ma związek ze strajkiem tramwajarzy. Byłam zrozpaczona, wszystkie bary oferowały tylko to i było zagrożenie, że będzie trzeba to jeść, jak wszyscy. Ale nie było tak tragicznie.

Żeberka BBQ wszędzie smakują cudownie.

Gumbo, nie wygląda za dobrze. To zupa z owocami morza, zagęszczona okrą. Okra jest bardzo smaczna, mam ją w ogrodzie. Owocuje  do pierwszych przymrozków. 

Blackened fish. Ryba zanurzona w roztopionym maśle, potem w przyprawach cajun. Cajun- kuchnia prosta, chłopska, przeważnie jednogarnkowa. Bardzo lubię tą mieszankę i od tej pory używam w swojej kuchni.

Jambalaja, danie Luizjany. To kuchnia kreolska, czyli kuchnia potomków białych kolonizatorów. dodaje się owoce morza lub mięso. 

Muzyka na ulicy rozbrzmiewa od rana do wieczora. To naprawdę niezwykłe, pan na koniec występu zrobił salto. W amerykańskich miasteczkach zwykle jest pusto, tylko samochody i nieliczni przechodnie. Tu jest inaczej, jak w Europie, to największy komplement jaki mogą ode mnie usłyszeć.

Autobusy szkole widzę teraz codziennie, ale gdy zobaczyłam pierwszy raz to poczułam się jak na amerykańskim filmie..

Statek wycieczkowy po Mississippi. Tym razem przypomniał mi się Tomek Sawyer i Huck Finn.

W tle katedra St. Louis i posąg Andrew Jacksona na koniu.

Jackson Square, niewielki park przed katedrą.

W tym regionie wielu artystów prezentuje swoje umiejętności: muzycy, malarze, wróżki,

Wróżki pracują. Również tu zaczynają się o zmroku wycieczki do nawiedzonych miejsc.

Mobil, Alabama

Uwielbiam wyprawy po sąsiednich stanach. Ledwo opuścimy swojska Georgię, a wszystko się zmienia. Mam wrażenie, że jestem w USA znanym  z filmów i książek. W Polsce mimo wielu pięknych zabytków i bogatej historii wszystko jest przewidywalne. Tu wjeżdżam do Alabamy ( nucąc pod nosem “Alabama song” Jima Morrisona) i widzę pierwsze budynki w stylu nowoorleańskim.

Chciałabym kiedyś tam wrócić! Każdego wieczora koncerty na żywo, fantastyczna muzyka, zabawne przebrania. Fantastyczne miasto, rozrusza każdego.  Rankiem, kiedy nie jest tak kolorowo i barwny tłum nie przemieszcza się ulicami, czar trochę pryska, wieczorem zabawa zaczyna się na nowo.


24 komentarze

  • Gosia
    11 lutego 2018 at 11:00 AM

    Zdjęcia na prawdę urocze, a samo miejsce jeszcze bardziej…
    Wędrówki po kuchni

    Reply
  • Paulina Ślęzak
    11 lutego 2018 at 11:15 AM

    Co za niesamowity klimat miasta! Mam wrażenie, że miasto naprawdę żyje! Pięknie <3 bardzo lubię takie fotorelacje 🙂

    Reply
  • Wojciech Dalton
    11 lutego 2018 at 11:34 AM

    Piękne klimaty:) I to żarcie amerykańskie.

    Reply
  • Aneta Nawrot
    11 lutego 2018 at 11:36 AM

    zdjęcia super, można poczuć jak się jakby się tam naprawdę było 🙂

    Reply
  • Anita Daniel
    11 lutego 2018 at 11:55 AM

    świetne, zdjęcia, uwielbiam czytać takie relacje! mam nadzieję, że uda mi się kiedyś odwiedzieć Nowy Orlean :3
    …jedyne, co mnie trochę drażni w poście to data i godzina na niektórych zdjęciach :>

    Reply
  • Pastelowy Guzik - Rękodzieło
    11 lutego 2018 at 12:54 PM

    Ależ tam barwnie. Wampirzątka to zdecydowanie nie mój klimat 😉 Ale za to muzyka i żeberka- to jest to 😉 Pozdrawiam

    Reply
  • Eulampia Romanowa
    11 lutego 2018 at 1:05 PM

    Ja też jestem zła, że miałam ustawioną datę. Będę musiała usunąć i wstawić od nowa.

    Reply
  • Eulampia Romanowa
    11 lutego 2018 at 1:06 PM

    To dlatego, że byłam w okolicach Halloween. Muzyka rzeczywiście cudna, a żeberka rozpływają się w ustach.

    Reply
  • Eulampia Romanowa
    11 lutego 2018 at 1:07 PM

    Dziękuję, próbowałam taki efekt uzyskać, dlatego wstawiłam filmiki.

    Reply
  • Eulampia Romanowa
    11 lutego 2018 at 1:08 PM

    Żarcie kreolskie nie jest złe:) Ale te kanapki sa bardzo popularne i przeważnie w barach ludzie właśnie to jedzą.

    Reply
  • Eulampia Romanowa
    11 lutego 2018 at 1:09 PM

    Dziękuję pięknie. Tak, wieczorem wszyscy wychodza na ulicę i jest niesamowicie, jeden grajek obok drugiego.

    Reply
  • Eulampia Romanowa
    11 lutego 2018 at 1:10 PM

    Gosia od rogalików:) Nowy Orlean jest super, dziękuję za odwiedziny.

    Reply
  • Irena -hooltayewpodrozy
    29 listopada 2018 at 1:18 PM

    Świetnie pokazałaś Nowy Orlean.Jego mieszkańców i klimat miasta.
    Chętnie weszłabym w ten tłum i delektowała się atmosferą.
    Jedzonko kapitalne.
    Super relacja-)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      29 listopada 2018 at 2:51 PM

      Warto kliknąć w filmiki, to naprawdę dobrzy artyści. Atmosfera niepowtarzalna, chociaz to straszny kicz:)

      Reply
  • Karaiby Oczami Badacza
    29 listopada 2018 at 2:41 PM

    Niesamowite miejsce, które miałam okazję zwiedzić dwa tygodnie temu i jestem oczarowana Halloween w Nola nigdy się nie kończy. Miasto inne, niż wszystkie połączenie Paryża i Karaibów. Do tego ta nieziemska kuchnia. W końcu zjadłam coś normalnego, co miało smak i aromatyczne przyprawy. Następnym razem jak będziesz w Luizjanie polecam Lafayette i okolice. Zakochałam się w cajun, tym pysznym lokalnym jedzeniu i ludziach- francuskie USA.

    Reply
    • Maria Kowalewski
      29 listopada 2018 at 2:50 PM

      Lafayette tylko przez zamkniętą bramę widziałam, czasu nie starczyło, ale widziałam takie cmentarze na Martynice. Ja też lubię tamtejszą kuchnię, mam przyprawę cajun- jest świetna do ryby. Poza dobrym jedzeniem, co jest ewenementem w USA, inne jest także to, że tam ludzie normalnie chodzą po mieście jak wszędzie na świecie. No i ta muzyka, są świetni, mam nadzieję, że kiedyś wrócę. Jak dacie radę, to polecam plantacje nad Mississippi. Śledzę Waszą trasę i kibicuję, pozdrawiam:)

      Reply
  • Natalia / Amicidebici
    29 listopada 2018 at 3:07 PM

    Ale świetnie! Bardzo bym chciała tam pojechać i spróbować tej nowo orleańskiej kuchni 🙂

    Reply
    • Maria Kowalewski
      29 listopada 2018 at 6:20 PM

      Natalia, rowerem z Europy byłby problem, bo tu na Południu nie ma tras rowerowych. Ale życzę, żebyś pojadła z kuchni cajun:)

      Reply
  • Beata-albumzpodrozy.pl
    29 listopada 2018 at 4:25 PM

    No powiem szczerze, że się i zaskoczyłam i zaciekawiłam takim obliczem Nowego Orleanu. Co za misz-masz! Voo-doo, jazz, mydło i powidło! 😀
    Bardzo podoba sie mi kolejna Twoja relacja. Dzięki Tobie trafiam do miejsc, do których zdecydowanie mi za daleko. Poza tym ja też uwielbiam Scarlett a Tomka Sawyera czytałam namiętnie jako dzieciak! Byłam wtedy też wielką fanką całego Dzikiego Zachodu he he… 😉

    Reply
    • Maria Kowalewski
      29 listopada 2018 at 6:12 PM

      Takie statki wycieczkowe to wielka atrakcja, te czerwone koła młócące wodę chyba też w “Chacie wuja Toma” wystepowały. Fajnie tak skonfrontować swoje wyobrażenia po latach. Tak, korzystam z tego co los podsuwa, ale Wasze podróże są naprawdę piękne i ciekawe, bo mieszkacie na najlepszym kontynencie:) W Nowym Orleanie jest bar przy barze z żywą muzyka a jeszcze na ulicy co krok, to robi wrażenie.

      Reply
      • Beata-albumzpodrozy.pl
        29 listopada 2018 at 8:54 PM

        Cieszę się , że mieszkam w Europie. Jestem dumna ze słowiańskiego pochodzenia i niesamowicie dobrze czuję się na Bałkanach ? nikt Ci tego Mario otwarcie nie powie, ale Europa ma dwie prędkości. Nie chodzi o rozwój, czy bogactwo materialne (choć to istotne). Chodzi o podział na Wschód i Zachód. Poprawność polityczna w Europie Zachodniej nieudolnie maskuje hipokryzję i uprzedzenie do przedstawicieli z Europy Wschodniej. Szkoda. Ci ludzie nawet nie starają się nas poznać, na wakacje wybierają głównie hiszpańskie kurorty (UK). Europa Wschodnia jest dla nich synonimem wszystkiego, co najgorsze. Postanowiłam napisać tak szczerze, bo doświadczam tego na własnej skórze. Po ostatnim wypadzie na Bałkany obywatelka Szkocji zapytała mnie jak mogłam pojechać do Albanii i wydawać pieniądze w tak mafijnym kraju! Że tam mieszkają sami przestępcy. Niestety, stereotypy podsycane przez wstrętne brukowce nasilają się w obliczu Brexitu. A wystarczy śledzić np. Edinburgh News na fb i praktycznie co drugi dzień: morderstwa, przemoc, kradzieże i handel twardymi narkotykami na ogromną skalę. A to wszystko w mieście wielkości Szczecina… Tak Mario! Jestem szczęśliwa, że żyje w Europie, ale czuję że najwyższy czas wracać do mojej Europy. I bardzo się cieszę! ?

        Reply
        • Maria Kowalewski
          29 listopada 2018 at 9:11 PM

          To wstrząsające, “lepsi” bo posiadający więcej, a przecież to nie jest miarą wartości człowieka. Mają więcej może, ale trach przed samotnym wieczornym spacerem, kiepskie żarcie, masówka, to cena wysoka. Jasne, że każdy chciałby żyć na wyższej stopie, bezpieczeństwo finansowe jest bardzo ważne, ale coś się traci bezpowrotnie, naturalność, oryginalne, zdrowe produkty, nieskażoną przyrodę. Gdyby Bałkany i Wschód cały nagle się wzbogacił, widzielibyśmy te same paskudne amerykańskie bary wszędzie, zniknęłyby sklepiki i wzrosłaby przestępczość. Rozumiem dlaczego Was tam tak ciągnie, pewnie w swoich Beskidach odnajdujesz to samo. Ja podobną naturalność spotykam w Ameryce Południowej, po prostu teraz mam tam bliżej i taniej. Ale i w USA są świetne miejsca, spokojne miasteczka i osiedla. Najbardziej cieszę się z klimatu, zima łagodna i wczesna wiosna. Ale Europa jest najlepsza dla nas tam urodzonych, zawsze będzie ciągnęło do znajomych klimatów. Wszędzie można sobie stworzyć dom, trochę ziemi, swoja kuchnia, ogród i zachowane tradycje. Życzę Ci, żebyś mogła być Słowianką w najlepszym dla Ciebie miejscu.

          Reply
  • Malgorzata Pakuła
    30 listopada 2018 at 6:35 AM

    Mnie się jednoznacznie Nowy Orlean kojarzy i będzie kojarzył z obchodami Mardi Gras. Nie wiem czy to prawda, ale w Stanach chyba nigdzie indziej nie obchodzi się go huczniej niż w “Wielkim Luzie”. Pewnie go nigdy nie zobaczę, ale może będę mieć małą namiastkę gdzieś na Sycylii – tam karnawał też jest z pompą obchodzony.

    Reply
    • Maria Kowalewski
      30 listopada 2018 at 11:32 AM

      Widziałam zakończenie karnawału w Niemczech i na you tube w Nowym Orleanie, w tym drugim jest bardziej wesoło i tanecznie. Ale to tłum i trudności w poruszaniu się, trochę mnie przeraża. Przed Halloween było już dość ekscentrycznie i to mi wystarczy:)

      Reply

Leave a Reply