Menu
Azja / Katar

Katar, Doha.

Doha, Corniche

Byliśmy w Doha, stolicy Kataru znanego z arabskiej telewizji Al Jazeera, linii lotniczych Qatar Airways, oraz amerykańskiej bazy wojskowej. Co może kupić najbogatszy kraj na świecie? Może igrzyska w piłce nożnej i pół Londynu?

Matka emira jest na liście najpotężniejszych kobiet “Forbesa” a jej córka trzęsie światem sztuki dysponując miliardem dolarów rocznie. Najlepsi architekci projektują stolicę, a na wszystkich pracują imigranci. Zapraszam na krótkie impresje z naszej ostatniej wyprawy.

Doha. Katar

Katar.

5 czerwca 2017 Arabia Saudyjska, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn oraz Malediwy zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem. Zamknęły przestrzeń powietrzną i szlaki morskie. Jako powód podały wspieranie terroryzmu przez Katar.


Wszystko przez notatkę prasową emira, w której rzekomo skrytykował wrogość Saudyjczyków wobec Iranu, oraz zbyt wielkie zaufanie do Trumpa.


Katar twierdzi, że decyzja Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników była pochopna, bo to Rosyjscy hakerzy umieścili fałszywe informacje w sieci. Na co rzecznik Kremla odpowiedział, że Rosja nie miesza się w wewnętrzne sprawy innych krajów.

Jedną z sankcji było zatrzymanie eksportu żywności, a pustynny Katar prawie wszystko sprowadzał z Arabii Saudyjskiej.

Na początek sprowadzono statkami krowy ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Niemiec i Australii. Potem powstała farma na pustyni.

Krowy jedzą europejskie i amerykańskie siano, a farma stała się wielką atrakcją dla Katarczyków. Udowodnili, że mogą być samowystarczalni. Firma zaczęła również eksportować mleko do Afganistanu , Jemenu i planuje objąć inne kraje.

Nigdzie nie widziałam ładniejszych taksówek, Pięknie wyglądały ich rząd na lotnisku.

Emir.

Katar jest emiratem, w którym od 1800 roku włada ród Al Sani. Jest monarchią absolutną, a bogactwo skarbu państwa jest bogactwem rodziny rządzącej. W 2013 roku Hamad bin Khalifa Al Thani podczas transmisji na żywo, oddał władzę 33- letniemu synowi szejkowi Taminowi.


Panujący emir Tamin (ur. 3 czerwca 1980 r) studiował w Wielkiej, ma 3 żony i ponad dwudziestkę dzieci.

Jest synem Hamada Al Thaniego i Mozy bin Nasser Al Missned – najbardziej wpływowej kobiety w świecie arabskim.

Sheikha Moza bint Nasser.

Jej Wysokość Sheikha Moza bint Nasser jest drugą żoną byłego emira Kataru i matką obecnego emira.

Urodziła się w 1959 roku na północy kraju, jej ojciec był biznesmenem i przywódcą opozycji za panowania jej teścia. Był aresztowany za podburzanie do walki o bardziej sprawiedliwy podział bogactwa kraju.

Po uwolnieniu rodzina przeniosła się do Kuwejtu. Moza wróciła do Kataru w 1977 roku, żeby studiować socjologię. Jednak studiów nie skończyła, bo zakochał się w niej Hamad, syn emira i zaproponował małżeństwo. Kiedy jej teść, panujący emir wyjechał na wakacje, Hamad przejął kraj w bezkrwawym zamachu.

Była drugą z trzech zon, ale tylko ona odgrywała rolę Pierwszej Damy i towarzyszyła mężowi podczas oficjalnych podróży. Przejmowała inicjatywę podczas międzynarodowych spotkań na najwyższym szczeblu. Nadal ma wpływ na wszystko, a Saudyjczycy naśmiewają się z Katarczyków, że są słabymi mężczyznami, bo kobiety nimi rządzą.

Przez pierwsze lata rodziła dzieci i wiodła tradycyjne życie arabskiej kobiety. Po latach wróciła na studia, otrzymała stopień naukowy z socjologii, a potem tytuł magistra polityki publicznej. Zaangażowana w walkę o prawa kobiet. Jej kampania „Edukacja dla wszystkich”, ma na celu zapewnienie edukacji 10 milionom najbiedniejszych dzieci na całym świecie.

Szejka Moza przypomina rzymskie cesarzowe, które mościły trony dla swoich synów, usuwając wszystkie przeszkody po drodze. Patrząc na jej stronę trudno się połapać czego dokonała, a co jest gładką propagandą.

Ta niewiarygodnie zgrabna i elegancka kobieta urodziła siedmioro dzieci. Na zdjęciach obok Mozy stoi papież Franciszek, Barack Obama, królowa brytyjska i wiele innych koronowanych głów. Zasłania głowę fantazyjnymi turbanami i wygrywa plebiscyty elegancji. Galeria.

Jesteśmy przedstawiani w mediach jako bogaci ludzie, którzy mają dużo pieniędzy i nie wiedzą co z tym zrobić. Jesteśmy pobłogosławieni naszym bogactwem, ale wiemy jak sobie z tym poradzić.

Zakup najbardziej prestiżowego domu towarowego Harrods, a także londyńskiego Shard, udziały w bankach bankach Barclays i Santander, inwestycje w drużyny piłkarskie, 8% londyńskiej giełdy i jednej czwartej Sainsbury’s, zakup domu mody Valentino, świadczą o tym, że naprawdę dobrze sobie radzą.

Souq Waqif.

Obserwacja trasy naszego lotu była szalenie ciekawa, starannie ominęliśmy teren Arabii Saudyjskiej. Na mapie pokazującej przebytą trasę, ikonce samolotu towarzyszyła strzałka w kierunku Mekki. Zdjęcie tradycyjnie ubranego Araba w pozycji siedzącej uspokajało, że nie trzeba wstawać do modlitwy.

Linie Qatar Airways już piąty raz uznano za najlepszego przewoźnika na świecie. Kryteria śrubuje klasa biznes, ale i ekonomiczna była dużo lepsza od amerykańskich. Kilka dań do wyboru, dość miejsca na długie nogi i niezbędnik higieniczny.

Mimo, że lot Atlanta – Doha trwał 13 godzin, po fantastycznym arabskim posiłku ruszyliśmy na suk.

Zaczęło się z przytupem, od koncertu, zapachu sziszy i barwnego tłumu. Filmik.

Wieki temu Beduini i kupcy spotykali się, żeby wymienić się kozą albo wielbłądem. Po dużym pożarze w 2003 roku, na targ zmienił się w wesoły deptak z restauracjami i sklepikami podzielonymi na sektory.

Tradycyjne, niezmienione od wieków suki widzieliśmy w Libanie i Jemenie, dlatego skupiliśmy się na obserwacji ludzi i cieszyliśmy się letnim wieczorem, jaki nam się przytrafił pod koniec listopada.

Sklepy ze złotą biżuterią ciągną się bez końca, ciężkie i grube naszyjniki to spore obciążenie dla kręgosłupa. Jest część tekstylna, z krawcami szyjącymi ręcznie jakby byli w tanecznym transie. Widziałam specjalny pawilon z miodem z Jemenu, który ma tak niezwykłe właściwości i historię, że doczekał wpisu.

Szukaliśmy kochanych przez Katarczyków sokołów. Czytałam, że podczas lotu samolotem najmniejszy piesek poleci w luku bagażowym, ale nie sokoły, one mogą siedzieć z pasażerami.

Targ zwierzęcy okazał się bardzo przygnębiający, setki ptaszków w małych klatkach, ale także kocięta i szczeniaki na gołych prętach klatek. To były jedyne psy jakie widziałam w trzech muzułmańskich krajach. Potem się dowiedziałam, że w islamie pies jest zwierzęciem nieczystym i dlatego na wsiach nocą było cicho, a za dnia nie biegały wesołe czeredy.

Oud.

Wszystkie wiodące marki perfum skierowały swoje nosy na oud, olejek ekstrahowany z drewna agarowego używany w krajach arabskich jako perfumy.

Poetycki opis “Oud Ispahan” Diora: dymny zapach palonego drewna miesza się ze słodką kwiatową wodą na umytych dłoniach.

Drzewa z gatunku Aquilaria rosną w południowo-wschodniej Azji. Nie mają wielkich wymagań, byle temperatura nie spadała poniżej 20 stopni. Fenomen pojawia się w momencie zainfekowania grzybem albo pleśnią.

Drzewo się broni, formuje się agar (agarwood, aloeswood), twardy twór nasycony żywicą. Istotą jest jej niepowtarzalny zapach, mocny i trwały. Od tej pory drzewo nie przestaje jej sączyć, a im jest starsze tym aromat jest bogatszy.

Najszlachetniejszą odmianą drzewa agarowego jest kinam. Jest tak rzadki jak diamenty, bardzo ceniony za wspaniały aromat i niesamowite właściwości lecznicze. Ku mojemu zdumieniu znalazłam bransoletkę z drewna agarowego na Amazon.com, kosztuje $ 19 000.

Mieszanki zapachowe są najlepszym prezentem, bo wciąż perfumuje się nim arabskie domy i ubrania. Jasne, że wszystko było na suku i pachniało obłędnie.

Podobno prawdziwy agar już nie istnieje, więc powstają plantacje na których sztucznie infekuje się drzewa. To okrutne działanie, ranią i dźgają, żeby drzewo się broniło cennym agarem. Do uzyskania 20 ml świetnego olejku oud potrzeba 70 kg drewna, dlatego ceny są kosmiczne.

Perska restauracja na suku.

Arabska kawa.

Doha.

Arabską kawę nalewa się z dzbanka „dallah” do filigranowych czarek bez uchwytu i podaje z prawej strony. Młodsi podają starszym ze świeżymi daktylami zamiast cukru.

W naszym hotelu dostaliśmy taką tradycyjną kawę z lekko palonych ziaren, zaparzoną z kardamonem. imbirem i szczyptą szafranu. Była zaskakująco inna.

Islamskie centrum kultury.

Islamskie Centrum Kultury to organizacja charytatywna, jej zadaniem jest szerzenie wiedzy o islamie. Kursy języka arabskiego i wystawy czekają na odwiedzających.

Islamskie Centrum Kultury. Doha

Panorama.

Docieramy do portu, co chwilę odpływają rozświetlone dhow. Proponują nam rejs, ale nikt nie jest nachalny. Wędrujemy przez parkingi, żeby nic nie przesłaniało widoku, czujemy się bardzo bezpiecznie. Z wątłej piersi wyrywa się okrzyk zachwytu.

Doha. Qatar

Dhow.

Na falach buja się setki dhow, to tradycyjne łodzie katarskich rybaków i poławiaczy pereł. Przewoziły towary wzdłuż wybrzeży krajów arabskich, Pakistanu, Indii, Bangladeszu i Afryki.

Łodzie buduje się w Kerali w Indiach, z birmańskiego drewna. Podobno pierwsze dhow budowano od 600 r.

Budowa tradycyjnej łodzi może potrwać dwa lata. Szczególnie luksusowe wersje z kilkoma poziomami, sypialniami, i łazienkami. Idealna forma wymaga wiele starań i dokładności, żeby mogły przecinać fale jak te sprzed setek lat.

Żywot takiej doskonałej łodzi jest długi, nawet 120 lat. Trzeba tylko co trzy miesiące wyciągać dhow z wody i uszczelniać je bawełną i olejem kokosowym.

Wschód słońca w Doha.

Nasz wieczorny lot z Atlanty trwał 13 godzin, różnica czasu urosła do 8 godzin. Świt wypadł więc o naszej 21:00. Pojawili się wędkarze i amatorzy zapierających dech widoków. Gra świateł była fascynująca, warto było odłożyć odsypianie.

MIA Park.

Jeden z najładniejszych parków w Doha, ma kształt półwyspu. To kolejny punkt z widokiem na nowoczesną panoramę miasta, idealny do robienia zdjęć.

Muzeum Sztuki Islamu.

Muzeum w parku MIA zaprojektował 93- letni IM Pei, autor ekstrawaganckich budowli rozsianych po świecie, twórca piramidy Luwru.

Artysta dużo podróżował i poszukiwał. Zrozumiał jak wielkie wpływ ma klimat i słońce, które ożywia mury a padające cienie malują geometryczne wzory. Odkrył, że duchem islamskiej architektury jest prostota. Inspiracją dla projektu muzeum stała się IX- wieczna fontanna w Meczecie Ahmada Ibn Tuluna w Kairze. Byliśmy tam.

Muzeum Sztuki Islamu pyszni się specjalnie stworzonej wyspie 60 metrów od brzegu, żeby inne budynki nigdy go nie zasłoniły i nie odebrały mu oświetlenia. Zajrzyjmy do środka.

Szejka Mayassa Al Thani

Kolekcją dzieł sztuki w kraju zarządza Szejka Mayassa Al Thani (ur. 1983). siostra panującego emira i córka Mozy bint Nasser.

Szejka biegle włada językiem arabskim, francuskim i angielskim, ma specjalizację z literatury i nauk politycznych na Uniwersytecie Duke’a.

Mayassa nadzorowała zakup dzieł Damiena Hirsta, Andy’ego Warhola i Marka Rothko. Za „The Card Players” Cezanne’a zaplaciła rekordową kwotę 250 milionów dolarów. Jest bardzo wpływową i znaną osobą w świecie sztuki, nic dziwnego, roczny budżet jakim dysponuje wynosi 1 miliard USD.

„Chce, aby Doha stała się centrum sztuki w regionie, gdzie ludzie niekoniecznie muszą lecieć do Nowego Jorku i Paryża oraz do LA, aby oglądać wspaniałe pokazy. Doha ma ambitny plan otwarcia blisko 20 różnych muzeów ”

Sheikha al Mayassa ma przepastną rezydencję na Upper East Side, najbardziej prestiżowej dzielnicy Nowego Jorku. Katar kupił dwie kamienice, łącząc je w jeden budynek, żeby wystarczyło miejsca na kolekcję dzieł sztuki księżniczki, kryty basen i taras na dachu.

Te same źródła informują o zbiorowym pozwie ich personelu w Nowym Jorku. Pokojówki, nianie, osobiści asystenci nie otrzymali wynagrodzenia za nadgodziny. Pracowali po 100 godzin tygodniowo, za upominanie się o zapłatę zostawali natychmiast zwolnieni bez wynagrodzenia. Książęca para zasłania się immunitetem dyplomatycznym i żąda oddalenia pozwu.

Imigranci.

Kiedyś plemiona zajmowały się poławianiem pereł, ale w latach dwudziestych pojawiły się japońskie perły hodowlane i perłowy raj Kataru upadł.

Wkrótce odkryli u siebie jedno z najbogatszych złóż ropy naftowej na świecie, a potem gazu. Mogą korzystać ze swoich bogactw dopiero od lat 70-tych.

W 2013 r. Katar został uznany przez Forbes za najbogatszy kraj świata. Podobno gazu wystarczy na 25 lat, a ropy na 57 lat.

Od 2016 r. Katar ma czwarty najwyższy PKB na mieszkańca na świecie. Rozwój gospodarki zależy w dużym stopniu od siły roboczej z zagranicy.

W Katarze mieszka około 300 tysięcy obywateli, pozostałe 2,3 miliona (88%) to migranci którzy na nich pracują. Większość z nich to Pakistańczycy i Hindusi, a także Irańczycy, Filipińczycy, Egipcjanie.

Każdy cudzoziemiec, który chce pracować w Katarze, musi najpierw znaleźć sobie lokalnego sponsora, który zadeklaruje, że poniesie nieprzewidziane koszty jego pobytu.

Jak podaje „Der Spiegel”, przeciętny przyjezdny robotnik na budowie w Katarze zarabia równowartość 1300 zł – za pracę sześć dni w tygodniu, od 8 do 10 godzin dziennie.

Od 2012 r. w Katarze przy pracach budowlanych zginęło ponad 1100 obcokrajowców. Amnesty International uważa, że te informacje są bardzo zaniżone. Pracownicy nie wytrzymują tempa pracy przez wiele godzin przy bardzo wysokiej temperaturze.

Życie w Doha.

Katarczycy nie płacą podatków i korzystają z darmowej opieki medycznej. Uczą się w filiach zagranicznych uczelni, bo fundacje umożliwiają bezpłatne wyższe wykształcenie.

Tornado Tower.

Doha Tower.

Twórcą jest francuski architekt Jean Nouvel. Wygląda jak szydełkowa koronka, zachwyca z daleka i z bliska w każdym oświetleniu.

Poligamia.

Poligamia jest uznawana przez religię i prawo, ale liczba takich małżeństw spada. Żona może rozwieść się z mężem, jeśli ten weźmie inną żonę. Wykształcenie i dobre warunki finansowe pozwalają na to kobietom. Tylko w rodzinie panującej utrzymuje się wciąż tradycyjny model.

Opiekę nad dziećmi przyznaje się zgodnie z prawem islamskim. Małe dzieci zostają z matką, a kiedy dorosną opiekę przejmuje ojciec.

Cokolwiek powstanie, będzie nie mniej spektakularne.

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2022 .

Koszt inwestycji związanych z mistrzostwami świata w 2022 r. przekroczył już 100 mld dol. Obok siedmiu stadionów w ciągu siedmiu lat ma powstać kilkadziesiąt nowych hoteli, powstaje nawet metro.

Wybór jednego z najbogatszych krajów budził podejrzenia, że szejkowie kupili organizację mundialu. Organizacje broniące praw człowieka mają podstawy sądzić, że władze wykorzystują robotników.

Corniche.

Corniche to deptak o 7- kilometrowej długości, ciągnący się od hotelu Sheraton w kształcie piramidy do Muzeum Sztuki Islamskiej. Piękne widoki na rozwijające się centrum miasta, szybujące po wodzie dhow i kolor wody sprawiły, że to był bardzo radosny spacer zakończony półgodzinnym rejsem.

Rejs po zatoce.

Lotnisko Hamad.

Robi wrażenie, ileż tu sklepów i marek. Po powrocie lotnisko w Atlancie wydało nam się niezbyt dobrze zarządzaną halą dworcową.

Na początku to Doha była pierwszym celem podróży. Skusił nas program promocji kraju: wybierz lot Qatar Airways, zatrzymaj się w Doha na międzylądowanie, zamieszkaj w 5-gwiazdkowym hotelu za 23 dolary i doświadcz arabskiej gościnności. Bardzo lubimy arabskie kraje, dlatego zostaliśmy w Katarze całą dobę.

Kiedy już lot do Dohy był zaklepany, zdecydowaliśmy się na Kuala Lumpur, a potem polecieliśmy na Jawę w Indonezji. Zobaczyliśmy trzy muzułmańskie kraje, różniące się wszystkim, tylko niesamowicie życzliwi ludzie wszędzie byli podobni.

Mam bardzo mieszane uczucia, podobało mi się w Doha, bo miło jest patrzeć na odważną architekturę i słuchać baśniowych opowieści. Fajnie, że emir dba o swoich ludzi, zapewnia im wykształcenie i opiekę medyczną.

Jednak wykorzystywanie robotników z innych krajów za nędzne wynagrodzenie jakoś odbiera sympatię i umniejsza ten sztucznie stworzony świat. Mistrzostwa w piłce nożnej też będą okupione krwią i potem biedaków. Pieniędzmi przeznaczonymi na edukację dzieci wyrównają trochę poziom krzywdy. Kto wie, jak by było, gdyby role się odwróciły.

Absurdalnie bogaci sięgają po wszystko co jest dostępne za pieniądze. Nie jesteśmy na ich miejscu, nie wiemy jak by nam się w głowach przewróciło. Jestem pewna, że każdemu się przewraca.

Niezmieniony od setek lat arabski świat widziałam w Jemenie, koniecznie zajrzyjcie do Sany.

17 komentarzy

  • Anonim
    18 grudnia 2019 at 5:47 PM

    Ależ to inny od znanego nam świat! Doha, to troche jak baśń z tysiaca i jednej nocy, tyle że współcześnie. Bogactwo, nowoczesnosć i tradycja, moc, szejkowie i szejkinie, wspaniała architektura, złoto, klejnoty i zniewalajace perfumy. To niesamowite, że w tym samym czasie ,gdy my wiedziemy swoje zwyczajne życie oni wiodą swoje. I dla nich ono jest zwyczajne, a dla nas dziwne, fantastyczne, trudne do zrozumienia. Pewnie dla nich, nasze życie też byłoby dziwne. Dwa światy, nasz i ich. Równoczesne a jakby na innych planetach. I ludzie, jak piszesz tam serdeczni. bardziej przyjaźni, niz w naszej kulturze. To dobrze, że bogactwo nie stłumiło w nich człowieczeństwa. Szkoda, że robotnicy maja tam kiepskie warunki, ale chyba wiedzą na co sie piszą. Życie tam dla ludzi z naszej strefy cywilizacyjnej to wysiłek, ale i przygoda. Niezapomniana i nieporównywalna z niczym. Świetnie, że mogliście być w Doha i widzieć to wszystko na żywo. Cudne zdjęcia. i z bliska (te koronkowe elewacje) i z daleka (gdzie z przodu woda a w tle te fantastyczne, błyszczące od szkła wielkie budynki).
    Pieknie, Marylko! Patrze na zdjęcia i prawie czuje tamtejszy gorąc i zapach tych perfum produkowanych z zainfekowanych sztucznie (o ile dobrze zrozumiałam) drzew. Jejku, jaki ten świat jest zróznicowany. Jakie to wszystko nieogarnione, trudne do zrozumienia. I tylko piękno jest pięknem. Czuje sie je sercem. Dziękuje za jego pokazanie i opisanie.
    Marylko kochana! Uściski gorące zasyłam z ciepłej, jak na tą porę, wioski podkarpackiej! Ach, stokrotki nadal u mnie kwitną. Co to za dziwny grudzień!:-))

    Reply
    • Maria
      18 grudnia 2019 at 6:55 PM

      Tak, to wszystko jest jak baśń, z pustynnej biedy do niewyobrażalnego bogactwa. Kraj dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, nawet sianko sobie sprowadzą. Zapomniałam wstawić zdjęcia z hotelu, który łączył tradycje z nowoczesnością. A ten bufet arabski to orgia smaków. Fantastycznie, że za dwadzieścia kilka dolarów można było zakosztować luksusu, a potem wyjść na suk. Prawdziwe suki to były w Jemenie, tam również były popularne drewienka nasączone żywicą i spalane w kominkach jako perfumy. Zauważyłam jak bardzo są rodzinni, jak troskliwie zajmują się dziećmi mężczyzni. Tak, uśmiech i wielka uprzejmość towarzyszyły nam na każdym kroku. Pogoda była w sam raz w listopadzie, poniżej 30 stopni, a wieczorem nawet chłodno. Przed nami były jeszcze inne cuda i przygody, świątynie i indonezyjskie bezdroża. Jednak Doha była warta wzmianki, bo bardzo mi się tam podobało. Cieszęsię, że spodobały Ci się zdjęcia. U mnie tez słoneczko grudniowe, aż śmiesznie wyglądają świąteczne dekoracje. Uściski przesyłam Olu.

      Reply
  • Olga Jawor
    18 grudnia 2019 at 5:49 PM

    Powyższy komentarz napisałam ja, czyli Ola J., a znowu z wrażenia i oszołomienia treścią oraz widokami w Twym fotoreportażu zapomniałam sie zalogować!:-)))

    Reply
    • Maria
      18 grudnia 2019 at 6:56 PM

      Nie pomyliłabym Cię z nikim droga Olu:))

      Reply
  • Mokka
    20 grudnia 2019 at 4:22 PM

    Bogactwo które zachwyca i razi równocześnie. Piękne budynki zaprojektowane przez najlepszych architektów robią wrażenie. Wyglądają, jakby pustynia zakwitła szklanymi domami…Można się przed nią schować w klimatyzowanych wnętrzach. Pięknie wyglądają, zwłaszcza nocą! Z tego, co przeczytałam, to nawet targ został zmieniony. Tylko olejek araganowy pachnie niezmiennie! Trochę zepchnięto tego arabskiego ducha na margines, ale zyskano podziw na innym polu.Tu mamy pokazane jak na dłoni, że za pieniądze można kupić wszystko, co się błyszczy. Nie wiemy jednak, co czują ci ludzie, kiedy mogą mieć wszystko. Trochę są jednak ubodzy…
    Pozdrawiam!

    Reply
    • Maria
      20 grudnia 2019 at 8:42 PM

      Trafiłaś, dzieci po 5 miesięcy unikają słońca przechodząc z klimatyzowanych samochodów do takich samych pomieszczeń i musza brać witaminę D. Poza tym największa rozrywką są zakupy, mają oszałamiające centra handlowe, ale zakupy też w końcu przestają cieszyć, jak się wszystko ma. Poligamia raczej nie czyni kobiet szczęśliwymi, chyba nie są zbudowane z innej gliny niż reszta świata. Jednak patrząc na biedę w Afryce i niesamowite bogactwa jakie kryje tamta ziemia, chciałoby się im życzyć powtórki z Kataru i Emiratów. Bo bogacą się wszyscy, tylko nie Afrykańczycy.
      Niedługo cały świat będzie się interesował Katarem ze względu na mistrzostwa w piłce, cieszę się, że tam byłam. Jednak prawdziwe arabskie klimaty są gdzie indziej.Pozdrawiam Marto:)

      Reply
    • Maria
      20 grudnia 2019 at 8:56 PM

      Piękna metafora z pustynią, która zakwita szklanymi domami. Przypominają kształtami kuchenne akcesoria. Taki gąszcz też jest piękny i super się fotografuje. Szaleliśmy dalej w Kuala Lumpur.

      Reply
  • Mokka
    20 grudnia 2019 at 4:36 PM

    Piękne miasto, które wyłoniło się z piasku, zupełnie jakby sama pustynia zakwitła szklanymi domami. Robi wrazenie zwłaszcza nocą. Piękne miejsca skąpane w promieniach słońca i zalane wodą. Trochę ta kultura arabska została nimi przykryta, zepchnięta w symbole. Nawet targ zamienił się w luksusowe sklepy. Dobrze, że olejek araganowy wciąż wydziela ten sam zapach, a może nie, bo sztucznie pobudzany…Ciekawa jestem, co czują ludzie, którzy mogą mieć za dużo. Świadomość, że mogą mieć wszystko sprawia, że jednak są trochę ubodzy…Pobłogosławili by tych, którzy w pocie czoła na nich pracują…

    Reply
  • Mokka
    20 grudnia 2019 at 4:38 PM

    Dziwny komunikat sprawił, że napisałam znowu, sory, wybierz sama!

    Reply
    • Maria
      20 grudnia 2019 at 8:58 PM

      Martwi mnie ten dziwny komunikat, niedawno zmieniłam szablon. Niczego nie usuwam, bo napisałaś bardzo fajne komentarze, pozdrawiam serdecznie.

      Reply
  • Żaneta
    22 grudnia 2019 at 8:44 AM

    Jak zawsze bardzo dobry, dopracowany wpis. W Doha zabawiliśmy pół dnia (stopover). Zwiedzanie w tempie, bo kolejny samolot. Jak widzę zobaczyliśmy tylko szczyt góry lodowej.

    Dobrze, że poruszyłaś problem imigrantów.
    Katar to kraj, w którym bezrobocie nie istnieje. Ludzie przyjeżdzają tu do pracy z Pakistanu, Indii, Sri Lanki, Filipin, Bangladeszu, Nepalu. Raz na dwa lata firma pokrywa koszty biletu lotniczego do domu oraz koszty zakwaterowania (4 osoby w pokoju). Zarobki taniej siły roboczej wynoszą około 400 dolarów.

    Populacja Kataru w ciągu niecałych dwudziestu lat z pół miliona skoczyła do prawie dwóch i pół. Katarczycy stanowią dzisiaj ok. 15% społeczeństwa. Trudno mi to sobie wyobrazić, ale do takich danych dotarłam.

    Nie wiem, czy chciałabym tam spędzić tydzień, ale kilka dni pomiędzy podróżami dlaczego nie? Podobnie jak Ty lubię kraje muzułmańskie.

    Reply
  • Maria
    22 grudnia 2019 at 6:26 PM

    Planując podróż przez Katar warto korzystać z oferty stopover, popławić się w luksusie nawet ze dwie doby i odpocząć przez dalszą podróżą. Hotele są fantastyczne, w innej części świata więcej się płaci za hostel. Dla celów poznawczych też, sporo autentycznych arabskich akcentów znajdziemy na suku, jedzenie uwielbiam. U Ciebie wszystko do nadrobienia, ciągle kierujesz się na Azję. Nie zdążyliśmy do wioski kulturalnej Katara i wysp perłowych, sztucznie usypane i głownie centra handlowe, ale dlaczego nie. Sprawa z imigrantami bardzo smutna, tak niewiele zarabiają, a jednak opłaca im się ( nie wiedzialam, ze mają bilet raz na dwa lata do domu) to znaczy, że w swoim kraju nie zarobiliby tyle. Pozdrawiam serdecznie:)

    Reply
  • Irena -
    23 grudnia 2019 at 9:01 PM

    Świetna relacja,jak zawsze potrafisz każdy post na piątkę przygotować.
    Osobiście nie lubię tej części świata,bogactwa,przepychu.
    Arabskie klimaty Kataru.ZEA,Bahrajnu czy Arabii Saudyjskiej do mnie nie przemawiają, nie imponuje mi to zupełnie.
    Spędziłam dobę w Dubaju i nic mnie tam nie ciągnie.Ten czas mi wystarczył.
    To całe bogactwo okupione niewolniczą pracą robotników z Azji i praktycznie z całego świata, wykorzystywanych, nie znających języka, jest bardzo smutne.
    Czasami zastanawiam się ,czy mieszkańcy są tak naprawdę do końca szczęśliwi?
    Bogatym szejkom sie w głowach przewraca.
    Zawsze mnie ciągnęło do Azji i chyba już tak zostanie.
    Dzięki za przybliżenie Kataru.
    Pozdrawiam serdecznie Marylko-))

    Reply
    • Maria
      23 grudnia 2019 at 10:49 PM

      Dziękuję Irenko, lubimy czy nie, ten świat istnieje i ma się dobrez. Nas bardzo ciągnie do Arabii Saudyjskiej, otworzyli sie na turystów, trzeba jednak trochę poczekać, jest masa bardzo ciekawych rzeczy do zobaczenia i nie chodzi o bogactwo. Wyprawa była ciekawa z tego względu, że 3 muzułmańskie kraje po kolei były tak różne, także w strojach. Tak sobie myśle, że lubimy te miejsca do których częściej jezdizliśmy. Ja zaczęłam od Azji, a teraz przepadam za Ameryką Środkową i Południową. Cały świat jest godzien zobaczenia i życia nie starczy. Fajnie masz, że wygrzewasz się już w Australijskim słoneczku, pozdrawiam serdecznie i zyczę cudownych świąt.

      Reply
  • Irena
    24 grudnia 2019 at 11:23 PM

    Masz rację Marylko.Każdy lubi coś innego.Tyle pięknych miejsc na świecie,że starczy dla każdego.
    Dla mnie i tak najukochańsza pozostanie Australia.
    Mam piękne słoneczko,ale jednocześnie szaleją tu niespotykane od lat pożary.
    Sydney i Melbourne spowite dymem.Nawet wokół Adelaide szaleją pożary i w wiele miejsc nie można dojechać.
    Cudownyh Świąt i dla Ciebie!

    Reply
  • Ania
    21 stycznia 2020 at 6:18 PM

    Karar widzieliśmy tylko z okien samoloty w drodze do Tajlandii i z powrotem. I z tego co widziałam z góry i na różnych portalach jest podobny do Dubaju czy Abu Dhabi. Ja lubię zobaczyć coś innego, coś nowego bo świat piękny i ciekawy jest, ale numerem jeden na chwilę obecną jest Norwegia i jej cudowne miejsca 🙂

    Reply
    • Maria
      22 stycznia 2020 at 11:59 AM

      Na przerwę w podróży świetny jest Katar, ale jak już wspominałam skorzystaliśmy z oferty stopover. Właśnie tak, dobrze jest zobaczyć coś innego. Niedługo w 2022 będzie głośno o Katarze. Pozdrawiam serdecznie Aniu.

      Reply

Leave a Reply

%d bloggers like this: