Menu
Azja / Indie

Jaskinie Ajanta

 

Ajanta.

Przeczołgał mnie ten kraj,  dobrze, że nie wiedziałam z jakimi trudnościami się spotkam. Po wysiłku i osiągnięciu celu, zwykle ogarnia uczucie euforii. Tak właśnie się czuję, stan pełnego zadowolenia, równowagi, pogodzenia. A może górnolotnie nazywam zwykłą radość, że stamtąd się wydostałam? Z początku spałam po 12 godzin,  miałam niesamowity apetyt, nasze miasteczko wydało mi się cudnie piękne, a powietrze jak żyleta czyste. Kompletne odwrócenie zwykłego porządku, inny kontynent, ludzie, jedzenie, czas przyspieszony o ponad 10 godz.to wszystko nadaje niezwykłości każdej chwili i trzyma. Jestem szczęśliwa, takim spokojnym stanem wdzięczności , doceniam co mam. Tak działają Indie.
Następna wyprawa już się organizuje:)

Adżanta, to miejscowość na wyżynie Dekan, 2 godz, drogi od Aurangabad, znana z kompleksu buddyjskich świątyń.

 Pewnego dnia,  brytyjski urzędnik polując na tygrysy zobaczył interesujące skały.  Przeprawił się przez rzekę  i odkrył świątynię . Z wrażenia dokonał aktu wandalizmu ryjąc swoje nazwisko  i  datę :John Smith, 28 kwietnia 1819.

 Zespół ponad 30 grot buddyjskich z unikalnymi malowidłami i rzeźbami, należą do najpiękniejszych miejsc w Indiach.
 Wykuto je pomiędzy III a VII wiekiem przed nasza erą.  Adżanta była wtedy ośrodkiem Buddyzmu. Cztery z nich, to miejsca kultu, pozostałe zajmowali mnsi. Malowidła przedstawiają życie Buddy i sceny dworskie. Mnie zauroczyły rzeźby. Ale dodano je 600 lat później niż malowidła. Klękam w zachwycie. Może to dlatego wciąż śnią mi się Indie, chociaż minęły 2 tygodnie od powrotu. Cudna Adżanta.

 

 Przewodnik jest Buddystą. Opowiadał mi po drodze, że w jego maleńkiej wiosce żyją obok siebie zgodnie Muzułmanie, Hinduiści, Buddyści a nawet Chrześcijanie. Bo maleńka, tam gdzie jest więcej ludzi, są konflikty.

 
 

Budda – nauczyciel, wskazuje na to mudra, technika ułożenia palców.

 
 
 
 
 
 
 
 
 

           
                                     Ponad 30 jaskiń, pełnych niezwykłości.

 

Niedokończona jaskinia, można zauważyć, że kuto od góry. Prawdopodobnie to mieszkania mnichów.

 

Śpiący Budda, oznacza stan nicości (Nirwany) po osiągnięciu najwyższego oświecenia.

 
 
 
 
 
 
Najładniejsze małpki w Indiach, czarne twarzyczki, długowłose, Gray Langur. 
 
 
To jedno z najpiękniejszych wspomnień z Indii. Jaskinie położone z dala od zgiełku jakoś dziwnie wyciszają i wprawiają w ekstazę. Szacunek dla wielkiego dzieła ludzkości i ta atmosfera, to niezapomniane przeżycia. Bardzo sobie to cenię.

No Comments

  • DeVi102
    8 czerwca 2018 at 1:25 PM

    Zdjęcia sa tak dobrej jakosci ze ogladajac i czytajac jednoczesnie czulam sie jakbym tam byla <3

    Reply
  • Eulampia
    8 czerwca 2018 at 5:07 PM

    Bardzo mnie to cieszy:)

    Reply

Leave a Reply