Menu
Europa / Grecja

Santorini.

Santorini.

 Santorini swoją nazwę wzięła od imienia św. Ireny, która jest jej patronką. Natomiast tytuł najpiękniejszej wyspy na świecie zawdzięcza zjawiskowym miasteczkom, które dramatycznie  bieleją na szczytach kaldery wulkanu. Morze Egejskie to świat dobrze znany z  greckich mitów, które od zawsze wywoływały pragnienie poznania tego kraju. Sami oceńcie czy przesadzam piejąc hymny, czy raczej mam ograniczone środki wyrazu.

Legenda głosi, że Grecy nie byli zadowoleni z tego co Bóg im przeznaczył. Dostali tylko skalisty półwysep, poprosili więc o dodatkowy kawałek ziemi. Stwórca wziął w garść trochę skał i rzucił je daleko w morze. Tak powstały Cyklady .

Akrotiri. Minojskie Pompeje.

W 1627 r. przed naszą erą, miał miejsce największy wybuch wulkanu na Ziemi. Fale tsunami o wysokości 200 metrów  spustoszyły oddaloną o ponad 100 km. Kretę. Zniszczony został pałac w Knossos z czasów króla Minosa i Minotaura.

W XIX wieku podczas wydobywania popiołu wulkanicznego potrzebnego do budowy Kanału Sueskiego odsłoniły się zarysy starozytnego miasta zamieszkałego 3 i pół tysiąca lat temu.  Nie mieliśmy szczęścia, muzeum  w Akritiri było zamkniete.

To było niezwykłe odkrycie, kilkupiętrowe domy miały kanalizację i muszle klozetowe. Malowali wyszukane freski, robili własne wino, lepili garnki i rzeźbili.

Przedmioty codziennego uzytku leżały nietknięte przez 3500 lat. Nie znaleziono żadnych ludzkich szczątków, co potwierdza tezę, że mieszkańcy zdołali uciec. Odkopano około 40 budynków, to dopiero jedna trzecia tego co kryje się pod ziemią.

Mityczna Atlantyda dobrze wpasowuje się w historię Santorini. Równie wysoko rozwinięta cywilizacja została zniszczona przez kataklizm i zanurzyła się w morskich głębinach.

Z wody wyłania się archipelag 4 wysp,  z których dwie są zamieszkałe.

Środkowa część wyspy zapadła pod wodę w wyniku wybuchu wulkanu. Powstała kaldera (hiszp. kocioł ) ma wymiary 12 x 7 km.

Tira i Oia.

Najbardziej znane miasta – stolica wyspy Tira i leżąca na północy Oia, to białe budynki, niebieskie kopuły , romantyczne dzwonnice i wiatraki.

Wystające z morza wyspy wśród mgieł i zmieniających się lazurów morza, są urzekające.  Prawie wszystkie budynki to hoteliki, pensjonaty i restauracyjki z widokiem na zjawisko.

Agii Theodori.

Obok Akropolu, to najbardziej znany widoczek z Grecji. Zdjęcia tego kościoła pojawiają się na folderach podróżniczych i pocztówkach. Niebieska kopuła i śnieżnobiałe ściany są widoczne z daleka i zachwycają prostotą.

Istnieje kilka teorii na temat doboru barw, które tak  wszystkich intrygują. Niestety nie jest to powodowane patriotyzmem i nawiązaniem do flagi Grecji, ani tym, że biała i niebieska farba były najtańsze. Biały kolor odbija światło i sprawia, że domy nie nagrzewają się tak bardzo, natomiast niebieski kolor odstrasza insekty.

Kościół Panagia Platsani w Oia.

W kościele znajduje się ikona Matki Bożej, znaleziona na morzu. Pewnego razu rybak zobaczył światełko daleko w wodzie. Ale kiedy podpływał, ikona odsuwała się. Wrócił z  mieszkańcami wioski i razem przynieśli ją do kościoła. Gdy następnego dnia ksiądz poszedł zapalić świecę przed ikoną, nie znalazł jej. Po długich poszukiwaniach odnalazła się na ścianie zamku. Przyniesiona do kościoła, ponownie zniknęła i przemieszczała się każdego dnia. Ludzie postanowili wybudować kościół w miejscu, który wskazała, żeby mogła stąd obserwować morze i błogosławić łodzie wypływające w długi rejs.

Greccy prawosławni mają ponad 200 kościołów na wyspie, są poświęcone różnym świętym, którzy mieli chronić rybaków.  Wiele małych kościołów  zbudowały rodziny z  wdzieczności za ocalenie z morskich sztormów. Są prywatne, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Niektóre koty wiedzą gdzie się urodzić, żeby było im ciepło i miło. Wyglądają jak gospodarze tej ziemi. Na wąskich uliczkach mijają się osły i turyści, stoją kramy z pamiątkami, alkoholami.

Różne poziomy pozwalają bezczelnie zaglądać do ogrodów i tarasów. Wszystko dopasowane jest tak, żeby wykorzystać najmniejszą przestrzeń. Wiele budynków jest w kiepskim stanie, zadarzaja się ruiny wystawione na sprzedaż, przez chwilę marzylismy, żeby tu zostać, prowadzić hotelik i codziennie napawać się scenerią.

Nabywamy jakieś pamiątki,  niezła kolekcja się zebrała z całego świata. Lubię na nie patrzeć, od razu przypominam sobie skąd pochodza i wszystkie wrażenia, jakie towarzyszyły tamtym wyprawom.

W Grecji jest bardzo duzo bezpańskich psów, całe watahy. Śpią sobie pod kolumnami na Akropolu, albo prawie na środku deptaka.  Zaczyna się robić niemiło, kiedy podchodzą wygłodzone do stolików ustawionych na zewnątrz i próbują zjeść czyjeś danie.

Wysoka i stroma ściana wyspy poprzecinana jest schodkami, które prowadza do starego portu. Na szczyt można wjechać kolejką linową lub wejść po 580-ciu stopniach własnych nogach.

Czerwona plaża.

Najpiękniejsza plaża znajduje się w pobliżu Akrotiri, około 12 km od Firy.  Jej położenie między skałami jest bardzo malownicze, można do niej dotrzeć pieszo, przedzierając się przez górki, albo dopłynąć łódką. My dotarliśmy na własnych nogach niepocieszeni, że nie udało się zobaczyć Akrotiri.

Osobliwością są czerwono-czarne kamyki, ktore stają się coraz mniejsze i mniejsze, aż zamieniają się w kolorowy piasek.  Kiedys były wielkimi głazami, jak te na szczycie. W połączeniu z błękitem Morza Egejskiego są niesłychanym zjawiskiem.

Zachwycona  wybierałam najokrąglejsze i  najbardziej kolorowe. Równie ciekawa jest plaża  z czarnym piaskiem i inna, z białym pumeksem. Jednak nie są aż tak spektakularnie piękne.

Świeża ryba podana w takiej restauracji z widokiem na rybacki kuter smakuje pamiętnie.

Zachód słońca.

Czas na spektakl, po tu ludzie przybywaja na wyspę.  Powstrzymam się od okrzyków, bo chociaż to namiastka, to jednak zdjęcia opowiedzą o cudzie najlepiej.

Zapalają się światła, wyspa w nocnej odsłonie zaczyna prowokować życie towarzyskie.

Wzdłuż punktów widokowych czają się kelnerzy z kartami, jakie to romantyczne, myslimy. Do momentu zerknięcia w kartę. Ceny są tak absurdalne wysokie, że czym prędzej uciekamy. W pobliskiej restauracji, w której nie trzeba płacić za widok jesteśmy obsługiwani przez polską ekipę, jak miło. Porozmawialiśmy i doradzono nam co zamówić.

Zawsze marzyłam o podróży do Grecji, któż z nas nie uwielbiał mitów greckich?  Udało nam się zobaczyć Akropol, Meteory, Delfy, Kretę i  Santorini, najpiękniejszą na świecie. Słuchaliśmy cykad na Cykladach,  jedliśmy gyros i sałatkę grecka, która nigdzie nie jest taka pyszna jak tam.

Na Santorini można dolecieć samolotem, ponieważ jest lotnisko międzynarodowe, albo promem z Krety i Aten.  Bardzo polecam, jest duzo piękniej niż na zdjęciach. Pod koniec października było mało turystów i idealna pogoda na całodniowe wędrówki.

35 komentarzy

  • Irena-Hooltayewpodrozy
    14 listopada 2018 at 7:44 AM

    Chciałabym kiedyś pojechac na Santorini, nie tylko dlatego,że patronką wyspy jest moja imienniczka.Bardzo mnie pociągają greckie klimaty.
    Miałam okazję byc kiedyś na rejsie.Rejs szumnie nazywał się rejsem na Cyklady, ale 7 dni to za mało.Też byłam w październiku,jest bardzo ciepło,a nie ma upałów,idealnie. Zwiedziłam Hydrę oraz Kythnos,Poros i Serifos. Wszystkie wyspy przepiękne, biało-niebieskie domy ukwiecone, koty wygrzewające się w słońcu, tawerny otwarte od rana, pyszna grecka kuchnia. Można tam naprawdę odpocząc.
    Pięknie pokazałaś Santorini, jej wyjątkowy klimat.
    Z ogromną przyjemnością tu zajrzałam.
    Pozdrawiam-)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      14 listopada 2018 at 1:30 PM

      To musiał być świetny rejs, tyle wysp zobaczyłaś! Widziałam Morze Egejskie z okna samolotu i było to coś pięknego. Nie ma nigdzie na świecie takich romantycznych wysp, Karaiby są biedne, kolorowe co prawda z bują przyrodą, ale nie majątej magii która wypływa z historii i zabytków. Najlepiej pojechać somodzielnie i wędrować gdzie się chce, tam są bardzo popularne wypożyczalnie quadów. Pozdrawiam Cię Irenko:)

      Reply
      • Irena-Hooltayewpodrozy
        14 listopada 2018 at 3:11 PM

        Marylko…to były wyspy niezwykle romantyczne, których nigdy nie zapomnę.Wpływaliśmy do portu wieczorem, a rano biegłam wąskimi uliczkami i schodkami na szczyt każdej z wysp.To było cudne uczucie,te wysepki małe,turystów niewiele. Widoki bajkowe. Może tylko Hydra była oblegana,bo to wyspa artystów.Mają tam swoje domy. Tylko osiołki są tam środkiem lokomocji.Trafiliśmy do greckiej restauracji ,prowadzoną przez młodą Polkę i Greka.Agnieszka przyrządziła mi takie zapiekane krewetki w pysznym sosie,że do dzisiaj pamiętam. Pojechała na urlop,zakochała się i została.
        Morze Egejskie jest dosyc spokojne,chociaż jak jednego dnia fale zaczęły przelewac się przez jach, myślałam,że to 10 w skali Beauforta…było tylko 3.
        Piękne wspomnienia i jeszcze raz dziękuję,że je przywołałaś…:-)

        Reply
        • Maria Kowalewski
          14 listopada 2018 at 4:11 PM

          Sobie też przywołałam, aż chce się to powtórzyć. Jakie to inne rejsy, które opisujesz od tych dalekomorskich, gdzie więcej się jest na morzu. To dopiero przygoda i wspomnienia, ale wszystko trzeba robić z głowa, żeby nie prażyć się w słońcu, wśród tłumu turystów. Grecja jest wysoko na mojej liście najpiękniejszych miejsc i najczarowniejszych zachodów słońca.

          Reply
  • Olga Jawor
    14 listopada 2018 at 9:04 AM

    Cudne zdjęcia! Zapierajace dech w piersiach i budzące wzruszenie, bo naprawdę mało jest miejsc, gdzie żaden szczegół nie psuje widoku, nastroju i charakteru tego miejsca.
    Syn mojej przyjaciółki brał w październiku ślub na plaży greckiej. Teraz można wszystko sobie zorganizować przez Internet i jechać na gotowe. Takiego ślubu, w takiej scenerii nigdy nie zapomną. oby szczęście młodych było tak cudowne, jak otaczajace ich cuda greckiego krajobrazu. A moja przyjaciółka urządziła sobie z męzem przy okazji dwutygodniowe wczasy na tej niebiańskiej wyspie. Fajne naprawdę mamy teraz czasy, jeśli ma sie ciekawe, śmiałe pomysły, zdrowie i oczywiscie troche pieniędzy mozna realizować najfantastyczniejsze nawet pomysły .
    Buziaki serdeczne i podziękowania za ucztę dla oka oraz ducha ślę ci Mario!:-)*

    Reply
    • Maria Kowalewski
      14 listopada 2018 at 1:23 PM

      Dziękuję Olu, nawet na zdjęciach da się dostrzeć jaka to piękna wyspa. My dolecieliśmy samolotem z Aten, a lot nad Morzem Egejskim to po prostu bajka. Najfajniejsze jest to, że Grecja jest dostępna dla każdego, po sezonie, wszystko tanieje, można wyszukać promocje w biurach podróży, albo loty za grosik. Byle podążać za marzeniami i nie uważać, że coś jest niedostępne. Działa magia historii, a niezwykłe eksponaty w muzeach odświeżają mitologię. Cudowny kraj, pyszne jedzenie, nic tylko planować podróż:)

      Reply
  • Anonim
    15 listopada 2018 at 11:13 AM

    Przepieknie!!! Nigdy nie wpadlo mi do glowy, ze bialy kolor domow zapobiega przed ich nagrzewaniem, calkiem sprytny sposob. Troche mnie dziwia te watahy bezdomnych psow, jakos tak wydawaloby sie, ze w dzisiejszych czasach jest wiele sposobow na zapobieganie takim zjawiskom. Chocby kastracja, wyglada na to, ze Grecy nie bardzo sie tym klopocza:))
    Uwielbiam grecka kuchnie i mimo, ze wszedzie na swiecie wloska jest chyba najbardziej popularna to ja stawiam na grecka w tym przypadku:) Mieszkam w dzielnicy, ktora dawniej byla typowo wlosko-grecka wiec jest tu duzo jednych i drugich restauracji. Jak juz ktos chce do “europejskiej” knajpy to zawsze polecam grecka. Podobnie uwazam, ze grecka oliwa jest smaczniejsza od wloskiej.
    Ale to wszystko kwestia gustu i smaku.
    Za to jeden i drugi narod jest glosny i uwielbiaja nocne zycie:)) co jest niestety meczace dla spokojnych sasiadow jak my 😛

    Reply
    • Maria Kowalewski
      15 listopada 2018 at 12:56 PM

      Podobnie jest z donicami na zewnątrz, w czarnej kwiat się będzie parzył, a jasne odbijają słońce. Tak sobie myslę, że o stopniu cywilizacji jakiegoś kraju świadczą bezdomne zwierzęta na ulicy. Biedne psy pod piramidami, wychudzone do granic możliwości, w Petrze koty za każdym zaułkiem, w Grecji psy nie dawały zjeść spokojnie. I dla kontrastu Niemcy, zaobserwowałam jak łapali dziką kocią rodzinę, żeby wykastrować. Bo zaniedbane zwierzę jest nosicielem chorób i cierpi. W USA czasami się przemknie osiedlem jakiś piesek, ktoremu uda się zwiać na wolność. Pewnego 4 lipca, kiedy siedzilismy sobie oglądając fajerwerki na porczu, przybiegł wilczur, trochę mnie przestraszył, ale on tylko chcial się schowac za moim fotelem. A na koniec przyklejony do mojej nogi postanowił wejśc do domu i z nami zamieszkać:)
      Kuchnię grecja uwielbiam w Grecji, nigdzie tak nie smakuje ich sałatka i gyros. Bo prawidłowy to płaty mięsa wcześniej usmażone na wielkiej płycie, a potem nadziane na kręcący się rożen i piłowane elektrycznym nożem. To co podali w Charleston z gyros miało tylko nazwę.
      Pewnie w Nowym Jorku są prawdziwi Grecy z tradycjami. Ja lubię i włoską kuchnię i grecką, chociaż już się poddałam z grecką, bakłażany obrażam. Pamiętam opis perypetii z greckimi sąsiadami, jejku:)

      Reply
  • stardust
    15 listopada 2018 at 11:13 AM

    Sorry ten anonim wyzej to ja, zapomnialo mi sie podpisac 🙁

    Reply
  • Holly
    15 listopada 2018 at 5:10 PM

    Urzeka mnie architektura tego miejsca.

    Reply
  • Magda
    15 listopada 2018 at 5:10 PM

    Nadal marzę o Santorini 😉 Ale póki co muszę nacieszyć się widokami na tych pięknych zdjęciach 🙂

    Reply
  • blogierka
    15 listopada 2018 at 11:56 PM

    Cuudnemiejsce i piękne zdjęcia! <3

    Reply
  • Ewelina
    16 listopada 2018 at 7:05 AM

    Pięknie to opisałaś. Nie byłam jeszcze na Santorini, choć nie raz zastanawiałam się nad wycieczką z sąsiadujących wysp. Czas to nadrobić! Pozdrowienia, Ewelina

    Reply
    • Maria Kowalewski
      16 listopada 2018 at 12:40 PM

      Z sąsiadujących wysp jeszcze łatwiej, ale pewnie miałas napięty plan.

      Reply
  • Andrzej
    16 listopada 2018 at 9:19 AM

    Byłem już na Zakynthos. Teraz czas na Santorini.

    Reply
    • Maria Kowalewski
      16 listopada 2018 at 12:42 PM

      Ja nie byłam na Zakynthos, pamiętam zdjęcia spektakularnych skał na plazy. Fajnie, że wyspy są tak inne.

      Reply
  • Beata-albumzpodrozy.pl
    16 listopada 2018 at 9:39 AM

    Już od wielu, wielu lat zachwyć się krajobrazami Grecji w internecie, ale tak przyjemnej relacji z Santorini jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Cudnie! Gdzie te tłumy? Gdzie cała komercja?? Cieszę się, że mieliście tak piękną podróż. 🙂
    Październik jest świetnym miesiącem na zwiedzanie południa Europy.
    Co do Santorini, dopiero spojrzenie na zdjęcie satelitarne archipelagu uświadamia, jak ogromny był to wulkan!
    Super wpis, bardzo klimatyczny. Dziękuję! ;*

    Reply
    • Maria Kowalewski
      16 listopada 2018 at 12:44 PM

      To ja dziękuje Beatko, nigdy nie wiem czy udało mi się coś pokazać wystarczająco obrazowo. Najpiękniejsze w Grecji były oprócz Santorini Delfy i Mateory, fajnie, że macie to jeszcze przed sobą. Pozdrawiam serdecznie.

      Reply
  • Ataner
    27 listopada 2018 at 7:19 PM

    Wielbię Grecję i wyspy wokól niej, od zawsze. Moim najskrytszym marzeniem jest to, że kiedy wygram w lotto, zamieszkam tam a najchętniej kupię sobie małą wysepkę:)

    Czytając Twój wpis przeniosłam się tam i dreptałam za Wami, przecudne miejsce.
    Zachód słońca, wzrusza, zachwyca i wywołuje tęsknotę, kociambry i piesy nawet nie wiedzą w jak magicznym miejscu żyją.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    Reply
    • Maria Kowalewski
      27 listopada 2018 at 8:55 PM

      Ja nawet uważam, że wyspy greckie są piękniejsze niż Karaiby. chociaż nie ma tak bujnej roślinności, to widoki są niepowtarzalne, a klimat o wiele znośniejszy. Ile ja już w życiu miałam takich momentów, że chciałam zostać na zawsze to trudno zliczyć. Ostatnio Ekwador, a bardziej prawdopodobna Karolina Południowa, tam jest tak niemożliwie pięknie i klimatycznie, że nie mogę zapomnieć. Dzięki za odwiedziny, ja również serdecznie Cię pozdrawiam.

      Reply
  • Ataner
    27 listopada 2018 at 9:22 PM

    Karolina Południwa również mnie zachwyciła, jednak Europa a szczególnie Grecja, to moje niespełnione marzenie.
    Ekwador przed nami, planujemy podróż do Ameryki Południowej.

    Stworzyłaś bardzo fajne miejsce i z wielką przyjemnością będę Cię odwiedzać.

    Reply
    • Maria Kowalewski
      27 listopada 2018 at 9:44 PM

      Nic bardziej nie cieszy niż regularne odwiedziny, cieszę się. My też będziemy kontynuować podróże po Ameryce Południowej, za dwa miesiące ruszamy do Kolumbii. Peru jest bardzo piekne i niepowtarzalne, ale do Ekwadoru też warto jechać, jest bardziej naturalny, nie ma tak wielu turystów. Na targu autentyczni Indianie, ich stroje nie mają nic wspólnego z występami dla turystów. A tyle jeszcze nie zdązyliśmy zobaczyć. Ciekawa jestem jakie macie plany.

      Reply
  • Angelika
    7 grudnia 2018 at 12:01 AM

    I am really thankful to the holder of this web page who has shared this wonderful paragraph
    at at this time.

    Reply
  • Ania
    10 stycznia 2019 at 7:30 AM

    Na Santorini byliśmy jakiś czas temu i to tylko kilka godzin z wycieczką z Krety. Mimo tego szybkiego zwiedzania wyspa nas oczarowała i z wielką chęcią wrócimy tam jeszcze raz 🙂 fajnie było powspominać 🙂
    Zapraszam do mnie 🙂

    Reply
    • Maria Kowalewski
      10 stycznia 2019 at 12:33 PM

      Jak przez szybę te kilka godzin, ale dobre i to. Wyspa jest dość niedostępna i droga, nie jest łatwo dotrzeć. Ale warto spędzić tam kilka nocy, ze względu na wschody i zachody. Już zajrzałam do Ciebie Aniu, widze piekne zdjęcia z Norwegii, to z koleo nasze marzenie. Pozdrawiam serdecznie.

      Reply
  • Krakkos
    19 lutego 2019 at 9:39 AM

    Pięknie 🙂

    Reply
  • Anonim
    13 września 2019 at 8:49 AM

    Byłam, widziałam 🙂 Nocowaliśmy w Kamari – kameralnej miejscowości z czarną plażą – idealne miejsce dla spotterów 🙂 Do Thiry czy Oia nie było daleko autobusem, zatem korzystaliśmy – wtedy też , będąc w Oia i oglądając te “oszałamiające” hotele w skałach cieszyłam się, że jednak mnie na nie nie stać – wszyscy turyści zaglądali do basenów i pokojów tych hoteli!

    Reply
    • Iwona Motyw Kobiety
      13 września 2019 at 8:50 AM

      ps. a organizowaliście sobie wyjazd sami, czy z biurem podróży? My co prawda zawsze organizujemy sobie sami wakacje, ale…. Na Santorini jak obliczyliśmy i taniej i szybciej było dostać się z bp. 🙂

      Reply
      • Maria Kowalewski
        13 września 2019 at 11:19 AM

        Wyjazd zorganizowaliśmy sami. Myślę, że wyjazd z Polski jest wygodniejszy z biurem, zapewnią transport. Tyle, że taksówki są tak tanie, że po umówieniu ceny dowiozą wszędzie gdzie zapragniemy. Zaczęliśmy od Stambułu, potem Amman, Jerozolima, powrót do Jordanii i Petra, Kerak, Nebo, Jerash. Na blogu widać podróże po bardziej kolorowych miejscach, ale to Jordania i Jemen wstrząsnęły naszymi podróżniczymi uczuciami najmocniej.

        Reply
    • Maria Kowalewski
      13 września 2019 at 11:13 AM

      To prawda, ja też zaglądałam, do widoków można podjechać. A czarno- czerwona plaża to coś niesłychanego, widziałam podobną na Karaibach, ale to już był sam piasek a nie kamyczki. Chciałoby się zobaczyć wszystkie wyspy, nacieszyć, porównać, prawda?

      Reply

Leave a Reply